Fokus

Wierząc w skuteczność sztuki...

Łódzkie Muzeum Sztuki wydało obszerną publikację pod tytułem "Skuteczność sztuki" pod redakcją Tomasza Załuskiego. Zebrane tu artykuły oraz wywiady są pokłosiem spotkań prowadzonych przez Załuskiego od października 2012 do maja 2013 pod tym samym tytułem.

Podsumowanie 2013 część II

Mikołaj Iwański, Piłka zwrotna Miniony rok rozpoczął się mocnym i zdecydowanym apelem Julity Wójcik, odbierającej Paszport Polityki, do siedzącego naprzeciw sceny ministra Zdrojewskiego o podjęcie prac nad emeryturami dla artystów. Burza oklasków, która wówczas przerwała ceremonie dźwięczała w głowie decydentów jeszcze długo.

Przemysław Chodań, O duszy oraz o jej braku Rok 2013 w sztuce mógłby uchodzić za okres jako takiej stabilizacji, otwarcia granic dla okrzepłych już nieco buntowników początku dekady, reanimacji klasyków sprzed dekad (Natalia LL, Adam Rzepecki, Luxus) oraz czasem oczekiwania na nowe objawienia.

Iwo Zmyślony, Podsumowanie 2013 W odpowiedzi na prośbę redaktorów Obiegu przesyłam subiektywne podsumowanie minionego roku. Zwykle przy takich okazjach czytam u podsumowujących, że nie lubią tego robić, nie widzą się w tej roli, albo nie poczuwają. Ja w pierwszym odruchu też tak zareagowałem.

Grzegorz Borkowski, Ranking miast na mapie „Obiegu” Jeśli można powiedzieć, że rynek sztuki w Polsce w 2013 roku centralizował się, to my z „Obiegiem” zmierzaliśmy w przeciwnym kierunku.

Ranking miast na mapie „Obiegu”

Jeśli można powiedzieć, że rynek sztuki w Polsce w 2013 roku się centralizował, to my z „Obiegiem” zmierzaliśmy w przeciwnym kierunku. Doceniamy oczywiście plusy miasta ze znakiem syreny, jednak rozmontowanie warszawocentryzmu obiegu sztuki jest nie od dziś jednym z celów „Obiegu”.

Dlatego zamiast rankingu osób czy instytucji proponuję ranking miast, ułożony według liczby zamieszczonych w 2013 w „Obiegu” artykułów (tekstów, rozmów, filmów), dotyczących wydarzeń w konkretnych miastach.

Ranking w tym sensie jest subiektywny, że wynikł z naszych decyzji o tym, co chcieliśmy publikować; obiektywny – bo pokazuje tylko to, co nam się udało zamieścić.

Podsumowanie 2013

W odpowiedzi na prośbę redaktorów "Obiegu" przesyłam subiektywne podsumowanie minionego roku. Zwykle przy takich okazjach czytam u podsumowujących, że nie lubią tego robić, nie widzą się w tej roli, albo nie poczuwają. Ja w pierwszym odruchu też tak zareagowałem. Potem jednak zaczęło to za mną chodzić, aż w końcu zdałem sobie sprawę, że takie podsumowanie samemu mi się przyda, aby zrekapitulować wnioski z moich własnych doświadczeń. Ponieważ brakuje mi jasnych kryteriów, chciałem jednak uniknąć rankingowania. Ostatecznie zdecydowałem się ocenić w ten sposób tylko trzy kategorie: wydarzeń najciekawszych, najbardziej żenujących i najbardziej inspirujących instytucji publicznych.

O duszy oraz jej braku

Rok 2013 w sztuce mógłby uchodzić za okres jakiej takiej stabilizacji, otwarcia granic dla okrzepłych już nieco buntowników początku dekady, reanimacji klasyków sprzed dekad (Natalia LL, Adam Rzepecki, Luxus) oraz oczekiwania na nowe objawienia. Na szczęście społeczeństwo uznało, że sztuka posiada znaczenie i siłę rażenia nawet wówczas, gdy pozornie nic się nie dzieje, nawet gdy bunt staje się glamour i jedzie do Wenecji… No i się podziało! Pod koniec roku utonęliśmy w zalewie skandali i skandalików oraz ich analiz. Ugrzęźliśmy w bagienku polityczno-religijnych afer itede, itepe. Sztuka stała się orężem walki z obrazoburstwem i czarną dziurą braku pozytywnie wyrażonej tożsamości, to z jednej strony - z prawej.

Piłka zwrotna

Miniony rok rozpoczął się mocnym i zdecydowanym apelem Julity Wójcik, odbierającej Paszport Polityki, do siedzącego naprzeciw sceny ministra Zdrojewskiego o podjęcie prac nad emeryturami dla artystów. Burza oklasków, która wówczas przerwała ceremonię, dźwięczała w głowie decydentów jeszcze długo. 2013 był w sumie dość przygnębiający, nie tylko z powodu zimy, która trwała do ostatnich dni kwietnia, ale również tego, co działo się później.

Z dużą siłą wrócił lansowany kiedyś przez Jerzego Hausnera zapis ustawowy pozwalający na przekazywanie prowadzenia instytucji kultury podmiotom komercyjnym.

Podsumowanie 2013

Paweł Leszkowicz, W końcu się skończył!
Rok 2013 był pechowy jak wszystko, co trzynaste. Jestem zatem szczęśliwy, że w końcu się skończył – i to w dodatku szczęśliwie.
Izabela Kowalczyk, Instytucje i sztuka w 2013
To, co działo się w polskim życiu artystycznym w roku 2013 skłania do pytań o instytucjonalne funkcjonowanie sztuki, jej miejsce i znaczenie dla demokracji, o warunki pracy artystów i osób zajmujących się sztuką.
Marcin Doktor Polak, Upadki i wzloty sztuki polskiej w roku 2013
Listopad 2013. Polska. Idee narodowosocjalistyczne starły się w Warszawie z ideami kosmopolitycznymi. Gdzie była wtedy sztuka? Gdzieś w tle, niewidoczna.

Upadki i wzloty sztuki polskiej w roku 2013

Łukowata konstrukcja

Listopad 2013. Polska. Idee narodowosocjalistyczne starły się w Warszawie z ideami kosmopolitycznymi. Gdzie była wtedy sztuka? Gdzieś w tle, niewidoczna. Sztuka (instalacja in situ) była wyłącznie pretekstem do walki politycznej. Co się stało? Sformatowani mieszanką źle pojętego katolicyzmu ze źle pojętym patriotyzmem głupcy spalili w Warszawie łukowatą konstrukcję, na znak protestu wobec moralnego zepsucia, jakie szerzy się we współczesnym świecie. Tyle było widać, niewyraźnie, jak przez mgłę, z Krakowa, miasta spowitego smogiem, które jest bardzo daleko od Warszawy.

Instytucje i sztuka w 2013

To, co działo się w polskim życiu artystycznym w roku 2013 skłania do pytań o instytucjonalne funkcjonowanie sztuki, jej miejsce i znaczenie dla demokracji, o warunki pracy artystów i osób zajmujących się sztuką.

Kolejne już spalenie „Tęczy” na warszawskim Placu Zbawiciela w Dniu Niepodległości można uznać za symbol porażki sztuki publicznej, choć późniejsze dekorowanie jej kwiatami czy akcje całowania się pod tęczą świadczą o tym, że zarówno sprawy sztuki, jak i demokracji są wciąż ważne dla części społeczeństwa.

Spalenie „Tęczy” pokazało jednak, że dla innej części społeczeństwa zawadą jest twórczość, która wskazuje na potrzebę różnorodności, staje po stronie wykluczonych i urozmaica nasze życie.

Subskrybuj zawartość