Warszawa Monumentalna

Dworzec Główny
Dworzec Główny

Dworzec Główny
Dworzec Główny

Przycichła dyskusja o zwycięskim projekcie Christiana Kereza, mniej uwagi zaprząta wizja nowego, wspaniałego Placu Defilad. Przed Pałacem Kultury i Nauki znów hula wiatr, nieśmiertelny MarcPol jak stał, tak stoi - podobnie jak największy w Europie parking. Muzeum istnieje, ale wirtualnie. I to nie dla wszystkich, bo niektórzy je skutecznie wyresetowali z głowy, pamięci i, przede wszystkim, z serca.

Spór na temat Muzeum (który stał się w efekcie debatą na temat całego Placu Defilad i jego okolic) zbiegł się w czasie z dwoma interesującymi projektami, których materią jest przestrzeń miejska Warszawy. Jarosław Kozakiewicz (Transfer) i Aleksandra Polisiewicz (Wartropia), powołując do życia utopie, balansują - co w ich projektach najciekawsze - na cienkiej granicy między tym, co możliwe i tym, co niemożliwe. Jest w tym wielka przenikliwość: w Warszawie niemożliwe staje się możliwym i na odwrót. Warszawa jest miejscem, w którym to, co wirtualne (Muzeum Kereza, nowy Stadion Narodowy, Wartropia - w końcu, jeśli coś takiego miałoby mieć miejsce, to gdzie, jak nie tu...), zaczyna współistnieć z tym, co realne, zaś to co jest, istnieje, ale jakby tymczasowo. Jak MarcPol. Ileż ikon może mieć jedno miasto na jednym plac? - pytała w "Obiegu" Katarzyna Hołda. Do istniejących realnie (Pałac Kultury, Złote Tarasy) i wirtualnie (Muzeum Kereza, wieżowiec Liebeskinda) można dodać jeszcze jedną. Nad miejscem, z którego rozjeżdżają się pociągi warszawskiej Wukadki, miał bowiem stanąć (a nawet częściowo stanął) najnowocześniejszy dworzec w Europie. Miał być symbolem II RP, architektonicznym cudem, wzorowanym na ówczesnej włoskiej architekturze monumentalnej. Prestiżowy konkurs wygrał projekt Czesława Przybylskiego i Andrzeja Pszenickiego. W 1932 rozpoczęto budowę, jednak w czerwcu 1939 roku nieukończony jeszcze dworzec częściowo spłonął w wyniku przypadkowego pożaru, następnie, we wrześniu, został uszkodzony przez niemieckie bomby. Niewykończony i prowizorycznie wyremontowany gmach służył podróżnym przez całą okupację. Po powstaniu wysadzili go Niemcy, definitywnie kończąc historię najnowocześniejszego dworca w Europie. Ot, typowo warszawska historia, raczej tragiczna przestroga dla Christiana Kereza.

Dworzec Główny
Dworzec Główny

Dworzec Główny
Dworzec Główny



Czas na puentę, która może być tylko jedna: trzeba odbudować Dworzec Główny. Odczarować zły los, który mści się na Kerezie i każdym innym wybitnym architekcie (patrz: Jerzy Hryniewiecki i Supersam ), który chce wznieść tu coś na zawsze (wyjątek: Lew Rudniew). Odbudować, by zdemaskować przeciętność dzisiejszych ikon. Umieścić w środku warszawskie MoMA albo, jeszcze lepiej, nic w środku nie umieszczać. Pogłębić chaos, wojnę symboli - warszawskich ikon.

Muzeum Kereza "wzmacnia" Pałac Kultury, czy może raczej go "osłabia"? Jaki sens miałoby wówczas to pytanie? Być może Dworzec "wzmocniłby" Muzeum lub może, raczej, by je zupełnie zneutralizował? Albo, wraz z budynkiem Kereza, stałby się symbolicznym gwoździem do trumny Pałacu? Na te pytania nie ma odpowiedzi. Żeby sprawdzić, trzeba odbudować. Choćby z dykty. Choćby z tektury.

Dworzec Główny
Dworzec Główny