Think Tank lab Triennale. Obecność rysunku w polu sztuki współczesnej

Kama Wróbel: Już niebawem, 3 grudnia, we Wrocławiu odbędzie się pierwsza edycja Think Tank lab Triennale, międzynarodowego przeglądu rysunku współczesnego. Dlaczego zdecydowaliście się na zorganizowanie tego typu imprezy, która w swej koncepcji nawiązuje do mającej dziesiątki lat tradycji idei Międzynarodowego Konkursu Rysunku?

Przemek Pintal*: Dobrze, że na początku wchodzimy w to szczególne nieporozumienie. Międzynarodowy Konkurs Rysunku, którego ostatnia edycja miała miejsce przed trzema laty, to tylko jedno z trzech, a właściwie czterech wcieleń wyjątkowego w skali kraju, wieloletniego projektu pod nazwą Triennale Rysunku. Nie jest to więc kontynuacja Międzynarodowego Konkursu Rysunku - ten etap został zamknięty. Możemy natomiast mówić o kontynuacji Triennale Rysunku we Wrocławiu, imprezy ważnej, o nieco skomplikowanej historii. Triennale było pomysłem Andrzeja Willa, którego bezpośrednim współpracownikiem był Andrzej Lachowicz, postać absolutnie znakomita. Obaj krok po kroku, od 1965 roku, a więc od pierwszej Wystawy Rysunku, budowali wydarzenie, które w latach osiemdziesiątych, a szczególnie dziewięćdziesiątych odnalazło optymalną formę w postaci Międzynarodowego Triennale Rysunku. Przez ten cały czas, wystawa konkursowa, bo tym od początku było Triennale, przemieniła się w ambitne wydarzenie skupiające na sobie uwagę artystów i krytyków całej środkowej Europy. I to jest ta część tradycji, do której przyznajemy się najchętniej.

Tak, jak powiedziałeś, MKR, a wcześniej Międzynarodowe Triennale Rysunku miały formułę konkursową, to co innego, niż zaproponowany przez was Think Tank lab Triennale...

Różnice między Międzynarodowym Triennale Rysunku a późniejszym Międzynarodowym Konkursem Rysunku były duże, jeśli nie przepastne. Ostatnia edycja Triennale, realizowana w 1995 r przez Andrzeja Lachowicza i Natalię LL pod hasłem „Sztuka jako myśl, sztuka jako energia", wzbudziła ogromne emocje, dzięki rzeczywiście bardzo wysokiemu poziomowi artystycznemu, wspaniałym nazwiskom, ale także na skutek ostatecznego odcięcia się kuratorów od definiowania rysunku za pomocą reguły warsztatowej. I tu się kończy MTR i zaczyna w roku 2000 Międzynarodowy Konkurs Rysunku. Impreza konkursowa, bardzo ważna dla środowiska Dolnego Śląska, jednak z edycji na edycję coraz bardziej konserwatywna. Organizując Think Tank lab Triennale, chcieliśmy podjąć próbę nawiązania przerwanego w pewnym sensie dialogu z współczesnością rysunku czy też myśleniem rysunkowym, mając też nadzieję na przedstawienie najwartościowszych naszym zdaniem aktualnych tendencji w tym obszarze. Think Tank lab różni się od poprzednich przeglądów głównie formułą - zamiast jednej wystawy pokonkursowej zdecydowaliśmy się na przygotowanie czterech wystaw głównych o odmiennych programach oraz czterech wystaw towarzyszących. Program zamykają dwie wystawy konkursowe. Mamy nadzieję, że dzięki takiemu wielogłosowi uda nam się ukazać różne formy obecności rysunku w polu sztuki współczesnej.

Kengo Kito, Untitled (Hulahoop), 2015, fot. dzięki uprzejmości artysty.
Kengo Kito, Untitled (Hulahoop), 2015, fot. dzięki uprzejmości artysty.

Gdzie wobec tego leży punkt ciężkości? Jakie zagadnienia chcecie zbadać?

Najkrócej mówiąc, interesuje nas najbardziej to, co decyduje, że współczesny artysta sięga po zapis rysunkowy i jak wykorzystuje ten zespół warsztatowo-pojęciowy w swojej praktyce. Po co jest mu rysunek i jak go pojmuje. Chcemy wiedzieć, co nazwie rysunkiem, w czym dostrzeże jego obecność. Dużo bardziej interesuje nas „myślenie rysunkowe" przejawiające się w wykorzystaniu różnych warsztatów i strategii twórczych, niż przegląd prac rysunkowych wykonanych na papierze za pomocą klasycznych narzędzi rysunkowych. Dlatego też podczas Triennale będzie można uczestniczyć między innymi w przeglądzie performansów, w trakcie którego artyści nie zajmujący się na co dzień rysunkiem przedstawią nam jego własne rozumienie, wykorzystując specyfikę działań performatywnych. Większość artystów przygotowuje premierowe projekty, spora grupa prac będzie realizowana bezpośrednio na miejscu - stąd duża ilość instalacji site specific. Tego typu strategia, obejmująca także peryferia interesującego nas pojęcia, powinna dać pełny obraz współczesnego rysunku - i taka jest funkcja Triennale.

Myślisz, że za pomocą tej formuły uda się wam zbadać kondycję współczesnego rysunku?

Myślę, że tak. Być może nie od razu. Zbieramy doświadczenia, spotykamy się z artystami i kuratorami. Od początku bardzo szeroko otwieramy się na współpracę i przede wszystkim uczymy się. Uczymy się dostrzegać ledwo rysujące się kształty, zarysy nowych koncepcji i sposobów myślenia o sztuce. To jest początek działań, które mogą przeobrazić się w coś naprawdę ciekawego i realnie potrzebnego.

Nie obawiacie się reakcji środowiska artystycznego, które siłą przyzwyczajenia kojarzy Triennale Rysunku przede wszystkim z medium rysunkowym rozumianym w sposób tradycyjny?

Nie, nie boimy się. Moim zdaniem czas na zmianę był najwyższy i dostrzegali to już chyba wszyscy. Triennale nadal jest organizowane przez ASP we Wrocławiu, jego konstrukcja została zaakceptowana przez przez Radę Organizacyjną i władze uczelni. Ideę przeglądu podchwyciły też instytucje sztuki we Wrocławiu. Minęło dwadzieścia lat odkąd władze kulturalne Wrocławia, mówiąc kolokwialnie, ukręciły kark MTR na skutek głosów „środowiska", niezadowolonego z jego nowoczesnej formuły. Minęły dziesiątki lat potwierdzające anachroniczność akademickich, warsztatowych podziałów, regulujących przepływ energii i myśli w ruchomym polu współczesnej sztuki. Wielowymiarowość pojęcia współczesnego rysunku jest oczywistym faktem.

Hiraku Suzuki, “Walking Language”,  2015, instalacja w Aomori Contemporary Art Center, fot. Kuniya Oyamada
Hiraku Suzuki, “Walking Language”, 2015, instalacja w Aomori Contemporary Art Center, fot. Kuniya Oyamada

Owa wielowymiarowość wpłynęła na decyzję o zestawieniu ze sobą wielu programów kuratorskich, w tym także myślenia polsko-japońskego.

W pewnym sensie tak. W ramach wystawy „Two Sticks" wprowadzamy element konfrontujący różne tradycje kulturowe, w tym wypadku będzie to spotkanie osiemnastu artystów polskich i japońskich z dwóch dość odległych pokoleń. Wśród twórców japońskiego pochodzenia znajdzie się premierowy projekt nestora grupy Gutai, Sadaharu Horio, reprezentującego w myśleniu o rysunku tradycję silnej koncentracji na procesie. Z artystów polskich wywodzących się z nurtu awangardy lat 70. zaprezentujemy prace Wandy Gołkowskiej, Zdzisława Jurkiewicza, Jana Chwałczyka i Natalii LL, która - co było dla nas szczególnie ważne - zgodziła się również pełnić funkcję honorowego Przewodniczącego Triennale. Tych artystów konfrontujemy z bardzo znanymi artystami japońskimi i polskimi pokolenia głównie trzydziestolatków, takimi jak Ryoko Aoki, Masaya Chiba, Masanori Handa, Zon Ito, Bartosz Kokosiński, Jan Mioduszewski, Chihiro Mori, Mineki Murata, Kazuki Nakahara, Magda Starska, Hiraku Suzuki, Jakub Woynarowski i Aleksandra Waliszewska. Dobór dokonany przez Fumihiko Sumitomo i Danielę Tagowską opiera się na zbudowaniu dyskursu odmiennych tradycji, których treści wyrażane są uniwersalnym językiem notacji rysunkowej. Jak wspominałem, w wielu wypadkach aspekt rysunkowy realizowany będzie w działaniach przestrzennych. Warto jeszcze podkreślić, że osobę i spuściznę Zdzisława Jurkiewicza, nieżyjącego od trzech lat wybitnego przedstawiciela wrocławskiej sztuki pojęciowej, traktujemy na wystawie w sposób szczególny. Dzięki uprzejmości dyrektor MWW, pani Doroty Monkiewicz, zostanie przywołana jego praca nagrodzona i prezentowana ćwierć wieku temu na ostatnim MTR („Atlas 1980-95"), wraz obszerną dokumentacją tego projektu.

Oprócz działań typu site-specific będzie również przegląd działań performatywnych, który z założenia ma poszerzyć u odbiorcy sposób postrzegania rysunku...

Tak, jest to przegląd dwudniowy, po którym, w kolejnym tygodniu, pokażemy w tym samym miejscu zarejestrowane wystąpienia wraz z śladami, które pozostawią artyści, wpisując się bardziej lub mniej trwale w przestrzeń działań. „Imagine" - taki tytuł nosi wystawa kuratorowana przez Małgorzatę Kaźmierczak - zajmuje bardzo ważne miejsce pośród pozostałych prezentacji, właśnie jako wyraźne wskazanie na procesualny charakter działań rysunkowych. Rysować można ruchem ciała, pozycją, wskazaniem kierunku. Mehdi Farajpour na przykład wykorzysta uważnie dobrane przedmioty i sylwetkę swojego ciała do rzutowania obrazu na dużych rozmiarów ekran. Kolejne wystąpienia, Alistera MacLenana, Przemka Branasa, Sejiji Shimody to własne interpretacje, próby odnalezienia jakości specyficznych dla rysunku, takich jak linia, ciągłość, kontrast, bezpośredniość i natychmiastowość wyrażenia się w możliwie najprostszy sposób.

Najprostszy sposób wyrażania się to wątek podjęty również przez Katarzynę Roj, która w przygotowanej przez siebie wystawie „Brudnopis" koncentruje się na najbardziej intuicyjnym, pobieżnym i osobistym zapisie myśli artysty. O ile w większości wystaw programowo odchodzicie od rysunku rozumianego w sposób tradycyjny, to w kontekście tej wystawy jest on mocno akcentowany. Dlaczego?

Rysunek pojmowany klasycznie jest obecny na każdej z wystaw TTT - no, może poza „Imagine", choć i to trudno przesądzić, performerzy nie złożyli przecież deklaracji tego rodzaju. Brudnopis rozumiany jako pierwszy szkic pojawiał się przy tworzeniu koncepcji każdej kolejnej wystawy, w wypadku wystawy w Ossolineum został na wpisany w projekt najtrwalej, okazał się potrzebny najbardziej, co nie oznacza, że czeka nas głównie lektura notatników i zagryzmolonych serwetek z restauracji. Na wystawie zobaczymy podobny zestaw środków, jak w wypadku innych wystaw - od rysunków na niewielkich formatkach papieru do instalacji i obiektów. Bardzo nam zależy na rozmontowaniu poczucia pewności co do tego, czym jest rysunek. Hasło „brudnopis" jest tutaj przede wszystkim punktem wyjścia dla artystów, którzy udostępniają rezultat swoich rozważań w formie określonej w różnych punktach linii biegnącej między szkicem a zamkniętą realizacją. Zresztą kuratorka, Katarzyna Roj, z pewnością uważnie zbadała różne możliwości odczytania nazwy wybranej dla tej wystawy. Zobaczymy realizacje „wyjęte z brudnopisów" Olafa Brzeskiego, Krzysztof Gila, Pawła Jarodzkiego i Kamy Sokolnickiej w formie kolekcji rysunkowych, rysunków realizowanych bezpośrednio na ścianach oraz instalacji i obiektów. Prezentowane projekty, wyprowadzane z szybko pisanych szkiców, odsłaniają nieudostępnianą zazwyczaj innym oczom realność, utrzymywaną w ramach osobistych notatek.

Konrad Smoleński, “The End of Radio”, instalacja, 2012, fot. Galeria Arsenał, Białystok
Konrad Smoleński, “The End of Radio”, instalacja, 2012, fot. Galeria Arsenał, Białystok

A Galeria Arsenal Notebook? Odnosi się do podobnych wątków, czy jednak Elżbieta Jabłońska w wyborze prac z tamtejszej kolekcji postanowiła zmierzyć się z innymi zagadnieniami?

W każdej kolejnej edycji Triennale pragniemy pokazać publiczności jedną konkretną kolekcję polskiej sztuki najnowszej, sztuki związanej z praktykami i myśleniem rysunkowym. Pomysł na takie rozwiązanie podsunęła nam właśnie Elżbieta, proponując nawiązanie kontaktu z białostocką Galerią Arsenał i tamtejszą Zachętą. Dzięki przychylności Pani Dyrektor Moniki Szewczyk będziemy mogli oglądać prace Wojciecha Bąkowskiego, Huberta Czerepoka, Dana Perjovschi, Jadwigi Sawickiej, Konrada Smoleńskiego i Janka Simona. Tu również pojawia się motyw szkicownika jako klamry spinającej bardzo różne realizacje. Pokaz zbudowany jest na narracji zaczynającej się od rzeczywistych szkiców, przez filmy wideo i instalacje, aż do obiektów generujących dźwięk. Praca Janka Simona, zbudowana na mechanizmie niszczarki dokumentów, ma odegrać szczególną rolę w tej ekspozycji.

Jest jeszcze otwarty konkurs dla artystów, który pod względem swojej formuły chyba najbardziej nawiązuje do tradycji poprzednich przeglądów. To celowe?

Jak już mówiłem, naszym celem od początku budowania programu Think Tank lab Triennale było przedstawienie możliwie pełnego przeglądu współczesnej myśli i praktyk rysunkowych. Rysunek od blisko dziesięciu lat jest obecny nie tylko na urodzajnych marginesach głównego nurtu sztuki, ale pokazywany jest, jako szczególnie ważny aspekt praktykowania sztuki, na wszystkich nieomal ważnych prezentacjach, jest obecny w każdej kolekcji sztuki współczesnej. Chcemy śledzić przemiany, które dokonują się w tym zakresie. Dlatego oprócz wystaw kuratorskich kontynuujemy w formie konkursu tradycję otwarcia na nowe zjawiska, nowe odkrycia w obszarze szeroko rozumianych działań rysunkowych, eksplorując przestrzeń często niewidoczną z perspektywy uznanych instytucji sztuki i ich kuratorów. Chcemy zostać zaskoczeni nowymi sposobami myślenia i działania na interesującym nas najbardziej terytorium. Stąd obie wystawy konkursowe - bo jest jeszcze przegląd rysunkowych dyplomów, po których obiecujemy sobie bardzo dużo.

Sadaharu Horio Koron, 2009, performance, fot Geneviève Haraguchi. Courtesy The Museum of Modern Art, Toyama
Sadaharu Horio, "Koron, koron", 2009, fot Geneviève Haraguchi. Courtesy The Museum of Modern Art, Toyama

Think Tank lab Triennale jest zatem bardzo dużym przedsięwzięciem, choć to dopiero pierwsza edycja...

Rzeczywiście postanowiliśmy działać ze sporym rozmachem, niezależnie od wielu przeszkód, jak to często bywa w kulturze, głównie finansowych. I gdyby nie wielkie zaangażowanie wielu osób i organizacji, w tym uczelni, byłoby nam trudno zrealizować tak rozbudowany program. Oczywiście, również bez wsparcia instytucji i galerii lokalnych, takich jak m.in. Muzeum Współczesne Wrocław, Galeria Entropia czy Infopunkt BARBARA, przedsięwzięcie w takiej skali z pewnością nie mogłoby zaistnieć. W każdym z tych świetnych, a przy tym różnych miejsc prezentowane będą ekspozycje wchodzące w skład wystaw towarzyszących o bardzo ciekawym, bardzo dobrym programie. Wystawy główne otwieramy w grudniu 2015, a większość wystaw towarzyszących w styczniu 2016 roku. Zaplanowane są również spotkania, debaty i warsztaty rysunkowe w miejscach, na których będzie się skupiać uwaga publiczności w tym szczególnym dla nas okresie końca tego roku i początku przyszłego.

Będzie kontynuacja?

Mam nadzieję. Myślę też, że zajmujemy się tematem, który kontynuacji jest wart. Uważam, że jest miejsce na taki właśnie przegląd w centrum Europy i sądzę, że uda nam się zainteresować nim międzynarodową publiczność.

 

*Przemek Pintal jest dyrektorem i kuratorem głównym TTT.

Więcej o Think Tank lab Triennale na: http://ttt.wroclaw.pl/

Janek Simon, „Niszczarka”, instalacja, 2006, fot. Galeria Arsenał, Białystok
Janek Simon, „Niszczarka”, instalacja, 2006, fot. Galeria Arsenał, Białystok

Mitsuoshi Ban
Mitsutoshi Burn, "Drawing Monster", 2012, fot dzięki uprzejmości artysty