Wymiary ciszy

Cisza nie jest problemem szeroko dyskutowanym - i nic w tym dziwnego. Przecież ona nie istnieje, można powiedzieć. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że nowoczesność charakteryzuje się nieustającym zgiełkiem i dudniącym szumem informacyjnym. Ale może jednak cisza istnieje, tylko w wielu wymiarach i na wiele sposobów, i niekoniecznie tak, jak ją sobie wyobrażamy?

Cisza może stać się horyzontem dla spotkania praktyki artystycznej z polityczną. Weźmy instalację Konrada Smoleńskiego "On Air", prezentowaną w Jeleniej Górze na wystawie "Milczenie dźwięków". Widzimy zarys postaci ludzkiej z niekompletnym instrumentem, od którego odchodzi metalowy kabel, niepodłączony do prądu. Cisza w instalacji Smoleńskiego wyraża niemoc i zniewolenie artysty, który utracił język - dźwięk. Odcięty od zasilania, ma jednak na twarzy maskę, która jako jedyna w całej instalacji wyraża jeszcze opór wobec tego, co Jacques Ranciére nazywa "policją", czyli sił społecznych bądź politycznych starających się utrzymać artystyczne status quo poprzez blokowanie możliwości przekraczania granic lub dyscyplin.

Konrad Smoleński, artysta sztuk wizualnych i muzyk, pokazuje na jeleniogórskiej wystawie jeszcze inną swoją pracę. To "Volume Unit" - stojak nutowy i zawieszone na nim tykające bezustannie mierniki wysterowania, urządzenia elektroniczne. Obiekt ten świetnie oddaje znaczenie ciszy jako nieosiągalnej utopii. Mierniki rejestrują dźwięk, ale nie sposób znaleźć jego źródła. Tylko tyle i aż tyle.

Zaproszony do udziału w wystawie Daniel Koniusz łamie z kolei pewien reżim estetyczny. Jego obraz akustyczny "Catching Views", wiszący na jednej ze ścian BWA, nie został wypełniony płótnem, lecz pochłaniającą dźwięk wełną mineralną. Siła i oryginalność pracy "Catching Views" leży w jej prostocie. Gdy przyłożymy do obrazu ucho, cisza jest wręcz uderzająca. Koniusz wykorzystuje więc w swojej pracy materię, która zdaje się wyznaczać granicę ciszy. Oto znakomita i mało przyjemna dla ucha odpowiedź na domaganie się ciszy totalnej. Obraz akustyczny Koniusza jest również reakcją na montowanie ekranów dźwiękochłonnych, które nie tylko chronią nas przed ulicznym hałasem, ale przy okazji dzielą miejscowości i antagonizują społeczność mieszkającą po dwóch stronach ulicy. "Catching Views" ma zatem swój wymiar społeczny. Trzeba tu dodać, że Koniusz od lat szuka relacji między formą, źródłem bądź nośnikiem dźwięku a miejscem.

Wystawa "Milczenie dźwięków" mierzy się z ciszą w bardzo szerokim zakresie, a rozumienie tego pojęcia dalekie jest tu od dosłowności. Dobrym pomysłem było wpisanie w ekspozycję cyklu fotografii "Badland" Filipa Berendta, artysty związanego z warszawską galerią Lokal_30. Jeśli odniesiemy pojęcie ciszy do lęków związanych z przyszłością i upadkiem wielkich narracji, kolorowe, noszące stempel apokalipsy fotografie Berendta oddają te nastroje kapitalnie. Trudno jest rozpoznać płeć osób przedstawionych na fotografiach, a ich pejzażem egzystencjalnym jest otoczenie przypominające wysypisko odpadów, gdzie zdają się na nowo poznawać funkcje przedmiotów takich jak kawałek folii czy plastikowa rurka, budować nowe narracje, struktury komunikacji z otoczeniem. Nowy wspaniały świat?

Najmocniejszym akordem wystawy są prace Rafała Wilka, tworzące spójną i przerażającą całość. Wstęp do świata Wilka jest bardzo łagodny. Na początku widzimy obraz olejny przedstawiający puste leżaki na szczycie góry z widokiem na górzysty krajobraz. Konotacje literackie nasuwają się same - oczywiście "Czarodziejska góra" Tomasza Manna. Emanujące z obrazu Wilka spokój, normalność i sanatoryjny komfort, by nie powiedzieć konformizm, przechodzą w realny niepokój i grozę, ponieważ kolejna praca nawiązuje do Nocy Kryształowej. Oglądamy czarno-białe wideo "Last time", ożywioną archiwalną fotografię przedstawiającą rynek w niemieckim mieście Grünberg (obecnie Zielona Góra) z nieistniejącą już synagogą, która spłonęła nocą w 1938 roku. Widzimy synagogę w rynku, latające ptaki, kołyszące się na wietrze drzewa, w tle słychać bardzo ciche brzmienie utworu przypominającego modlitwę. Wideo "Last time" poprzedza portret olejny przedstawiający siedemnastoletniego Herschela Grynszpana, który w proteście przeciwko państwu niemieckiemu dokonał zabójstwa niemieckiego dyplomaty w Paryżu, co stało się pretekstem do urządzenia przez władze III Rzeszy właśnie Kristallnacht. Tak zestawione prace Wilka wywołują u widza wrażenie ciągu zdarzeń prowadzących nieuchronnie do Zagłady. Tutaj cisza związana jest z nieobecnością i pamięcią. Mając na uwadze to, że praca prezentowana jest w ramach wystawy dotyczącej ciszy, innego i brutalnego znaczenia nabiera tutaj również fraza "eliminacja zbędnych bodźców", kojarzona z pragnieniem osiągnięcia stanu ciszy idealnej. W wypadku "Last time" eliminacja w stronę ciszy oznacza eliminację innej nacji, dlatego też zestaw prac Wilka jest tak porażający.

Wystawa "Milczenie dźwięków" w jeleniogórskim BWA poddała ciszę analizie, co pozwala zbudować bogaty słownik obszarów i kategorii jej uchwycenia. Twórcy wystawy próbują podejść ciszę, ale nie starają się, na szczęście, pokazać sposobów na jej osiągnięcie - od tego są sesje u mistrzów zen. Autorzy prac udowadniają, że na ciszy ufundowane są lęki, obawy, opresje i niepokoje. Cisza okazuje się znakomitym punktem wyjścia do rozważań na temat współczesności. Trzeba też wspomnieć, że oprócz wymienionych wyżej autorów w ramach wystawy można obejrzeć prace Piotra Blajerskiego, Piotra Bosackiego, Barbary Kubskiej, Igora Omuleckiego, Zbigniewa Rogalskiego, Mateusza Sadowskiego i Macieja Zdanowicza i że podczas wernisażu miał miejsce performans Dariusza Fodczuka.

"Milczenie dźwięków"; kuratorka: Agnieszka Chodysz-Foryś; współpraca kuratorska: Janina Hobgarska; BWA w Jeleniej Górze - 09.10.2015 - 07.11.2015; Galeria Sztuki w Legnicy - 11.12.2015 - 10.01.2016; Muzeum Współczesne we Wrocławiu, 18.03 - 30.05.2016. Organizator główny: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu

 

Konrad Smoleński, „On Air”, 2014, obiekt: metal, drewno, tkanina, ok. 200x300x105 cm, własność: Galeria Leto
Konrad Smoleński, „On Air”, 2014, obiekt: metal, drewno, tkanina, ok. 200x300x105 cm, własność: Galeria Leto

Konrad Smoleński, „Volume Unit”, 2014, obiekt: mierniki wysterowania, urządzenia elektroniczne, stojak nutowy, kable, ok. 60x60x
Konrad Smoleński, „Volume Unit”, 2014, obiekt: mierniki wysterowania, urządzenia elektroniczne, stojak nutowy, kable, ok. 60x60x115 cm, własność: Galeria Arsenał w Białymstoku

Daniel Koniusz, „Catching Views (series 2)”, 2015, technika własna, 200x100 cm, własność artysty
Daniel Koniusz, „Catching Views (series 2)”, 2015, technika własna, 200x100 cm, własność artysty

Filip Berendt, „Badland”, 2010/2011, fotografie, druki archiwalne na dibondzie; Bez tytułu, 2010/2011, rzeźba, drewno, wosk, 240
Filip Berendt, „Badland”, 2010/2011, fotografie, druki archiwalne na dibondzie; Bez tytułu, 2010/2011, rzeźba, drewno, wosk, 240x140x55 cm, własność artysty

Rafał Wilk, „Last time”, 2011, wideo, 3 min. 47 sec., własność artysty
Rafał Wilk, „Last time”, 2011, wideo, 3 min. 47 sec., własność artysty

Bez tytułu, 2010, olej na płótnie, 114x146 cm, własność: Krzysztof Musial, depozyt: Galeria Atak
Rafał Wilk, bez tytułu, 2010, olej na płótnie, 114x146 cm, własność: Krzysztof Musial, depozyt: Galeria Atak