Ćwiczenia taktylne z gramatyki sztuki

WIDOK WYSTAWY
WIDOK WYSTAWY

Myślenie czysto logiczne nie może dać nam wiedzy na temat świata empirycznego. Wszelkie poznanie rzeczywistości zaczyna się na doświadczeniu i na nim kończy.
Albert Einstein

Prace składające się na wystawę Rób tak w Galerii Stereo oparte o skomplikowane zasady matematyczne i zawiłe teorie naukowe wywodzą swój koncept również z doświadczeń codzienności. Rób tak - jak tłumaczą kuratorzy wystawy - to słowa wypowiadane w kierunku osoby ewidentnie nieradzącej sobie z powierzoną jej czynnością, kiedy samemu się wie, jak należy to zrobić. Prace Piotra Bosackiego, Rafała Bujnowskiego, Navida Nuura i Franciszka Orłowskiego to przykłady rzeczy wykonanych tak, jak powinno się je wykonywać, przejrzyście ukazujące sposób swej konstrukcji - zarówno na poziomie rzemiosła, jak i idei. Z tym, że w samej materii mieści się już zamysł artystyczny. Koncepcja ujawnia się przez materię, odkrywanie materii zaś wymaga wejścia w koncepcję. Intencja artysty konstruuje się poprzez sam proces powstawania dzieła sztuki, jego strukturę, kształt i formę. W działaniach tych ujawnia się postawa twórcza oraz sposób bycia artysty w świecie; charakter prowadzonej strategii na polu sztuki, jak i w przestrzeni poza nią. Postawa twórcy staje się dziełem sztuki, by nawiązać do przełomowej idei Haralda Szeemana.

Warto zaznaczyć, że autoteliczny charakter zebranych na wystawie prac nie wynika z zaawansowanej teoretycznie zadumy nad medium, ile raczej jest zmysłową refleksją nad fizykalną rzeczywistością. To myślenie o świecie w całej złożoności jego fenomenów i zadziwiających zdarzeń, a nie rzeczywistości określanej poprzez kształt dzieła sztuki. Pierwotnym doświadczeniem życia artyści czynią doświadczenie swojej własnej pracy - rozumianej jako nieustanny, ewoluujący i nigdy niekończący się proces; jako odwieczne zmaganie się z nieokrzesaną i nieuchwytną materią. Jest to punkt wyjścia do poznania siebie i otaczającej realności. Poznanie, jakkolwiek wspomagane teoriami naukowymi, odbywa się na poziomie intuicji. Konfrontacja z materią dzieła, a nawet sama myśl o tym spotkaniu, prowokuje ponowne uporządkowanie i przeżycie świata.

FRANEK ORŁOWSKI, KLIMATYZACJA
FRANEK ORŁOWSKI, KLIMATYZACJA

Instalacja przestrzenna Navida Nuura Studio Soil składa się z bębnowego rzutnika slajdów z zatkniętym w środku, zwiniętym i lekko podpalonym zwitkiem folii aluminiowej oraz przewróconego, metalowego kosza na śmieci, na którego dnie wyświetlane są slajdy. Kosz posłużył artyście jako naczynie, w którym wcześniej spalił śmieci oraz swoje słabe prace (!), uzyskując w ten sposób popiół wsypany pomiędzy przeźrocza. Obserwowany w głębi kosza obraz skomponowany jest z zabrudzonych slajdów rzucanych na spaloną powierzchnię metalu; to coś na kształt nieprzewidywalnych abstrakcji. Zgniecione aluminium to element przejściowy procesu powstawania dzieła.

W wywiadzie umieszczonym w katalogu wystawy, Nuur zdradza, że punktem wyjścia dla tej pracy (będącej zresztą częścią większego projektu) jest próba zanalizowania fenomenu widzenia. Rozziew między prędkością padającego światła, a prędkością widzenia człowieka powoduje, że nie można zobaczyć obiektu w czasie rzeczywistym. Widzimy jedynie gwałtownie następujące po sobie kolejne kadry, które w umyśle widza przeobrażane są we wrażenie płynności, w ruch: Jest to ciągła przed-obecność przyszłości. Dopiero po dopasowaniu mojego rytmu percepcji do obiektu mogę w końcu zrozumieć to, co widzę, i to, co widziałem w przed-obecności przyszłości. I tak obracające się w środku rzutnika aluminium to obraz jedynej trwałej, dostępnej z każdego punktu widzenia relacji względem prochu znajdującego się w przeźroczach. Przeszłość całości generująca rozpadającą się w proch przyszłość. Teraźniejszość, scalająca to, czym była i jaka się stanie. Doskonały przykład tego, jak praca z materią wyzwala świadomość percepcji. Proces poznania, który wywiedziony z intuicji i ćwiczeń taktylnych prowadzi do przytomności wizualnej.

PIOTR BOSACKI, SZTABY I ZEGARY
PIOTR BOSACKI, SZTABY I ZEGARY

Innym doświadczeniem percepcyjnym posłużył się Piotr Bosacki w pracy Sztaby i zegary. Użył swobodnej analogii do teorii transformacji Lorentza, która wyjaśnia związki zachodzące między pomiarami długości i czasu w różnych układach inercjalnych czy - inaczej - układach odniesienia. W dużym skrócie, teoria ta tłumaczy złudzenia optyczne, jakie zachodzą w momencie, kiedy ze statycznego, określonego punktu obserwacyjnego przyglądamy się np. poruszającemu pojazdowi. Wydaje się nam wówczas, że czas w pojeździe się kurczy, a przedmioty maleją. Artysta przywołuje powiedzenie: zegary zwalniają, a sztaby się kurczą, by nieco oswoić trudny język matematyczny i wskazać na ugruntowanie zawiłej teorii w potoczności. Pokazywana animacja przedstawia okrąg, po którym poruszają się różnej wielkości „ludzie". Obraz filmu podzielony jest na cztery pulsujące ćwiartki, cztery układy odniesienia i cztery wędrujące w nich postaci. Zarówno siatka współrzędnych, jak i spacerujący, płynnie zwiększają i zmniejszają swoją wielkość oraz prędkość. Okrąg zachowuje jednak równowagę, nie pozwala na nadmierny przyrost ani zbyt dużą kurczliwość ludzika, każdy wzrost odpowiednio jest redukowany poprzez pomniejszenie. Harmonia tej pracy urzeka. Rytmiczne pulsowanie wprowadza w błogość. Skomplikowana struktura dzieła schodzi na drugi plan, dając pierwszeństwo przyjemności patrzenia. Gubi ciężar swojej podbudowy teoretycznej na rzecz lekkości formy. Bosacki przeobraża chaotyczną zmysłowość w geometryczny porządek umysłu, przy czym nie pozbawia jej uroku afektu.

Strategicznym chwytem sztuki Rafała Bujnowskiego - jak pisze o niej Maria Anna Potocka - jest udowadnianie malarstwu, czym ono nie jest1 . Robi to w sposób przekorny, mając dużo szacunku dla malarstwa oraz mnóstwo dialektycznego wyrafinowania. Wymówki w postaci obrazów stają się na powrót malarstwem. Jedną z nich jest wyrzekanie, że obraz nie jest nieskończonym procesem zamalowywania płótna. Praca Untitled (Plaiting 3) jest przekorną grą z tym twierdzeniem. Zapętlone wideo przedstawia artystę zamalowującego/wyplatającego powierzchnię płótna na wzór wiklinowej plecionki. Namacalny efekt tej akcji - obraz na płótnie, widzimy na ścianie obok. Malowanie (painting) zostało tu skojarzone z wyplataniem (plaiting). Wykorzystanie motywu wyplatania wydaje mi się znamienne nie tylko ze względu na bliskość fonetyczną angielskich słów. Czynność ta skoncentrowana jest na fizycznym/dotykowym kontakcie z materią. Stanowi jedną z praktyk medytacyjnych, ćwicząc neofitę w koncentracji i ucząc świadomości swojego ciała. To pierwszy krok w procesie rozpoznawania relacji między bytem świadomości a otaczającym kosmosem. Bujnowski intensywnie badając materię malarstwa, dochodzi do jej istoty. To żmudne rzemiosło niemające końca. Początkowo kwestionując tę tezę, na powrót przyznaje jej rację.

RAFAŁ BUJNOWSKI, PLAITING 3
RAFAŁ BUJNOWSKI, PLAITING 3

Najbardziej metaforyczną ze wszystkich jest praca Klimatyzacja Franciszka Orłowskiego. Artysta postanowił przenieść do galerii ul pszczeli wraz z mieszkającą w nim pszczelą rodziną. Dla bezpieczeństwa zwiedzających u wyjścia z ula zamontowano plastikową rurkę, przez którą pszczoły mogły swobodnie poruszać się między swoim siedliskiem a otwartą przestrzenią na zewnątrz budynku. To przeszczepienie mikrostruktury świata naturalnego w zupełnie odmienny system społeczny. O ile systemy społeczno-polityczno-ekonomiczne samoistnie potrafią się regulować, zachowując względną równowagę, harmonijne życie pszczół jest systemem idealnym, pozbawionym jakichkolwiek wewnętrznych zakłóceń. Rodzina pszczela stanowi jeden organizm - zwarty, perfekcyjny, całkowicie podporządkowany własnej ekonomii. Wykorzystują potencjał makrosystemu, czyli bujnej żywicielki fauny, by utrzymać stabilność mikroświata produkcji (miodu). Przestrzeń zewnętrza harmonijnie przepływa do wewnętrznej i odwrotnie. Wzajemnie się warunkują, zapewniając homeostazę. Orłowski odnajdując w przyrodzie optymalnie harmonijny system, punktuje także szczegóły składające się na jego doskonałą budowę. Symetryczny kształt plastra, jego modułowość - wyznacznik dla architektury funkcjonalnej, wzornik opisujący rzeczywistość, jak mówi: od modeli molekularnych po konstrukcje miast. Totalna zależność jednostki od całości, ale jednostki nie uciśnionej, tylko genetycznie zaprogramowanej na wspólny cel, którym jest praca.

Obserwacja tej sytuacji nie przebiega jednak w sposób niezakłócony. Organizm pszczoły wyposażony w mechanizmy obronne, groźne dla człowieka, budzi pewną obawę, a nawet niepokój. Zachwyt nad układem doskonałym zostaje zaburzony przez wewnętrzny instynkt gatunkowy. Jego poznanie jest obwarowane trwogą przed bezpośrednim kontaktem. To też strategia ochronna, by nikt nie zakłócił swoją zbyt daleko posuniętą ingerencją równowagi w systemie. Możemy przypatrywać się życiu pszczół z odpowiednim dystansem, ale nigdy nie zgłębimy fenomenu ich perfekcyjnego współżycia.

Materiał, w jakim tworzą artyści, jakiekolwiek by miał właściwości, nabiera znaczenia dopiero w kontakcie z twórcą. Ten go organizuje i kształtuje w określony sens. Proces organizacji materiału, mimo, że niejednokrotnie oparty na intuicji (z czym mamy do czynienia w przypadku artystów uczestniczących w wystawie) jest procesem badawczym. To ponowne doświadczenie siebie i świata. To też doświadczenie samego procesu poznania, niezależnie czy jest to poznanie emocjonalne, czy dedukcyjnie wywiedzione z praw nauki.

Karl Pribram spytał astronoma i laureata Nagrody Nobla, Charlesa Townsa co jest bardziej kompleksowe, 100 milionów gwiazd w naszej galaktyce czy 100 bilonów komórek nerwowych w dziesięciofuntowym wycinku naszego mózgu?, i odpowiedział: mózg. Jednak ponad wszystko, tylko mózg jest w stanie zinterpretować naszą galaktykę. I tylko mózg jest w stanie poddać interpretacji swoje własne procesy poznawcze2 . Niekiedy czyni to poprzez sztukę.

Fot. Piotr Żyliński, dzięki uprzejmości Galerii Stereo, Poznań

Rób tak [Piotr Bosacki, Rafał Bujnowski, Navid Nuur, Franciszek Orłowski], Galeria Stereo, Poznań 7-30.06.2010

Kuratorzy: Zuzanna Hadryś, Michał Lasota.

NAVID NUUR, STUDIO SOIL
NAVID NUUR, STUDIO SOIL

  1. 1. M.A.Potocka, Rafał Bujnowski [w:] Nowe zjawiska w sztuce polskiej po 2000, red. G. Borkowski, A. Mazur, M. Branicka, Warszawa 2007, s. 68.
  2. 2. K.H. Pribram, Interfacing Complexity At a Boundary Between the Natural and Social Sciences [w:] Evolution, Order, and Complexity, red. E. L. Khalil, E. Boulding Kenneth, London-New York, 1996, s. 40.