Czasoprzestrzenne projekty Zygmunta Rytki

: Function ereg() is deprecated in /includes/file.inc on line 649.

Jeśli wszechświat przyjąć jako 1, to 1 staje się liczbą nieskończenie wielką1 .

 

Zygmunt Rytka od czterdziestu lat zaznacza swoją szczególną obecność zarówno w obszarze sztuki, jak i natury. Posługuje się aparatem fotograficznym i kamerą, która, jego zdaniem, „najsprawniej łączy przestrzeń fizyczno-wizualną z przestrzenią intelektualną". Intermedialne dzieła tego twórcy zaliczane są do najistotniejszych prac konceptualnych powstałych w Polsce w latach 80. i 90.

Z jednej strony intuicja, a z drugiej szum informacyjny i dezorientacja medialna okresu PRL w latach 70. skłoniły Rytkę do ukierunkowania poszukiwań ku sferze pewnej, godnej zaufania, niezależnej. Nastąpił u niego „antypolityczny powrót do stanu natury"2. Artystyczna obserwacja tej ostatniej pozbawiona była cech naukowości i początkowo skupiła się na badaniu krótkiego ułamka czasu i atrakcyjności wizualnej obrazu („Przedziały czasowe/Time units").

Przedziały czasowe, 1/1000 sec., 1971
Time units.1/1000 sek, 1971

W stanie wojennym, na początku lat 80., artysta wrócił do „epoki kamienia". Kolejne dwie dekady były okresem częstych pobytów nad tatrzańską rzeką Białką  i rozwinięcia w pełni koncepcji artystycznej opierającej się na założeniu istnienia w Naturze wyższego porządku i ludzkiej „bezradności wobec bezmiaru trwania". Wewnętrzny niepokój i imperatyw poszukiwania swojego miejsca w układzie wszechświata skłaniały twórcę do nieustannych prób jego opisywania, mimo świadomości nieosiągalności celu. Efekty tych działań - fotografie, filmy i instalacje - stawały się jednocześnie medium kontemplacji, w której Natura pełniła funkcję sacrum w znaczeniu uniwersalnym, niezwiązanym z żadną religią ani filozofią.

Ciagłość nieskończoności, 1983
Ciagłość nieskończoności, 1983

Cykl „Ciągłość nieskończoności", stworzony w latach 1983-1985, powstał w wyniku wieloletniej obserwacji określonego wycinka natury. Mimo - a może ze względu na nią - świadomości niezależnej od twórcy trwałości materii i niepodważalnej indywidualności każdego kamienia przez setki lat rzeźbionego przez wodę, nadaje on skałom numery, „piętnuje" swoją historią, zakodowanymi datami prywatnymi, zawłaszcza, czyni niejako przynależnymi do sfery kultury. Zarówno kolejne kombinacje cyfr, jak i wyznaczane odcinki osi będące w rzeczywistości jedną nieskończoną linią, dowodzą tylko ciągłości nieskończoności, bez względu na poddawanie jej cząstkowemu rozpadowi czy zakrojonej na niewielką skalę transformacji. Działania twórcy okazują się jedynie lekkim przesunięciem geometrii świata przy akompaniamencie medytacyjnego dźwięku kamienia uderzanego o kamień i szumu strumienia.

Artysta wciela się w rolę dominującego nad materią kreatora, który pozornie tylko zmienia jej strukturę i formę, bo przecież „jeżeli 1 kamień rozbić na części, to każda z nich stanowi 1 kamień"3. Po kilku latach pracy nad rzeką  jako badacz, zanurza się w nurcie, przeistaczając się w jej integralny element. Prace z tego cyklu są efektem prób uchwycenia ciągłości nieskończoności, bo chociaż trwałość materii zamyka się w każdym pojedynczym kamieniu, trwałość ich układu, kompozycji możliwa jest tylko poprzez zapis fotograficzny. Termin nieskończoność „ma tylko sens artystyczny. Odcinek 1 metra czy też odcinek 10 metrów zawierają w sobie taką samą ilość punktów. Taką samą, bo nieskończoną"4.

Obiekt nietrwały, 1989
Obiekt nietrwały, 1989

Późniejsze rzeźbiarskie „Obiekty nietrwałe" (1989), będące de facto wpisaniem trwałości kamienia w nietrwałość ramienia, nasuwają refleksje na temat podobieństwa obu elementów kompozycji, uwidoczniając jednocześnie kontrast między nimi. Fotograficzne „Żywioły" (1997) wypełnione są niepowtarzalnością: odblaskami światła na tafli wody, ziarenkami piasku, liniami papilarnymi artysty. Na wszelkie sposoby twórca stara się nawiązać z Naturą kontakt, a nawet dokonać próby zespolenia z nią, dodać swój ludzki, twórczy pierwiastek do tego, co przez człowieka nieogarnione, ale niezależnie od niego wieczne, trwałe.

W latach 2002-2009 rozwija się szczególnie istotny dla Zygmunta Rytki cykl „Obiekty dynamiczne". Powstają one poprzez połączenie trzech czasoprzestrzeni: zarejestrowanej fotograficznie, realnej przestrzeni miejsca ekspozycji i wyobrażeniowej przestrzeni intelektualnej odbiorcy5. Woda z rzeki Białki za pomocą fotografii wykonanych w 1971 i 2005 roku zostaje przeniesiona w 2006 do Muzeum Wody w Lizbonie, tym samym stając się elementem utrzymującym ciągłość między tymi trzema datami, przedziałami czasowymi. Te dynamiczne wobec miejsca, czasu i sytuacji fotoinstalacje są eksponowane w rozmaitych przestrzeniach wystawowych Europy i Stanów Zjednoczonych: galeryjnych, muzealnych, pałacowych, mieszkalnych. Podobnie jak kamienie przenoszone ze źródła macierzystego do jakiejś odległej rzeki, „Obiekty dynamiczne" komunikują ze sobą różne czasoprzestrzenie, ani na chwilę nie zapominając o wszechobecnej osi-linii znajdującej się zarówno na fotografii, jak i poza nią.

Obiekty dynamiczne, galeria FF, Łódź, 2004
Obiekty dynamiczne, galeria FF, Łódź, 2004

Twórczość tego artysty wydaje się szczególnie silnie oddziaływać na odbiorców postrzegających kontakt z naturą jako absolutnie niezbędny element egzystencji. Sama natura w jego pracach jest słoneczna, szumiąca wiatrem, orzeźwiająca strumieniem, pachnąca łąką, przyjazna. Kąśliwa z rzadka i tylko na wyraźne życzenie, jakby przychylna zaproszeniu do dialogu z artystą, który poświęca jej tyle atencji. Czyni jego sztukę uniwersalną w kontekście pojęcia nieskończoności traktowanego zarówno jako kategoria czasu, jak i przestrzeni. W pracach Zygmunta Rytki woda jest podstawowym żywiołem łączącym oba te aspekty, a kamień - głównym elementem natury istniejącym od początku do chwili obecnej, symbolem praprzyczyny, trwałości, wieczności.

 

* Tekst jest nieznacznie skróconą wersją artykułu zamieszczonego w fińskim magazynie „Idantutkimus", nr 3/2011.

 

 Zygmunt Rytka został laureatem tegorocznej edycji Nagrody im. Katarzyny Kobro.

To doroczne wyróżnienie przyznano 9.12.2011 już po raz dziesiąty; kapitułę nagrody tworzą należący do różnych pokoleń przedstawiciele różnych dziedzin sztuki. Jest to jedyna w Polsce nagroda przyznawana artystom przez artystów. Otrzymuje ją twórca wyróżniający się postawą  „progresywną i poszukującą, otwarty na wymianę myśli, bezinteresowny inicjator zdarzeń kulturowych".

Ideę powołania nagrody zainicjował w 2001 roku prof. Józef Robakowski wraz z Niką Strzemińską i George'em von Kobro. Dotychczas gospodarzem uroczystości była Galeria Wschodnia. Od obecnej edycji wyróżnienie przechodzi pod opiekę Muzeum Sztuki, co nadaje mu charakter bardziej instytucjonalny. Muzeum nie tylko posiada w swoich zbiorach większość zachowanych prac Katarzyny Kobro, lecz przed wszystkim zawdzięcza tej wybitnej rzeźbiarce inicjatywę swojego powstania i obecny charakter.

Fundatorem Nagrody im. Katarzyny Kobro jest Dariusz Bieńkowski, a w tegorocznym jury, wybranym przez Oskara Dawickiego, zasiedli: Katarzyna Kozyra, Robert Rumas, Zbigniew Warpechowski, Tomasz Ciecierski i Bartłomiej Kraciak.

Ciągłość nieskończoności, 1984
Ciągłość nieskończoności, 1984

Ciągłość nieskończoności, 1984
Ciągłość nieskończoności, 1984

Ciągłość nieskończoności, 1984
Ciągłość nieskończoności, 1984

Obiekt nietrwały, 1989
Obiekt nietrwały, 1989

Ciągłość nieskończoności, 1984
Ciągłość nieskończoności, 1984

Ciągłość nieskończoności, 1984
Ciągłość nieskończoności, 1984

Żywioły, 1997
Żywioły, 1997

Żywioły, 1997
Żywioły, 1997
  1. 1.  Z. Rytka, „Ciągłość nieskończoności", kat. wystawy, Muzeum Sztuki, Łódź 2000, s. 41.
  2. 2. I. Stokfiszewski, „Gramatyka ‘woli transformacji politycznej'. O obiektach chwilowych Zygmunta Rytki", [w:] „Ukryta dekada. Polska sztuka wideo 1985-1995", Fundacja WRO Centrum Sztuki Mediów i Autorzy, Wrocław 2010, s. 132.
  3. 3. Z. Rytka, „Ciągłość nieskończoności", dz. cyt., s. 41.
  4. 4. Tamże, s. 18.
  5. 5. Z. Rytka, „Energia przekazu. Mikołajczyk. Robakowski. Rytka", kat. wystawy, Fundacja In Situ, 2005, s. 150.