Miasto na biegunach. Wystawa Tarnów. 1000 lat nowoczesności w Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie

: Function ereg() is deprecated in /includes/file.inc on line 649.

1000 lat nowoczesności to przede wszystkim tytuł książki, która rok temu ukazała się nakładem wydawnictwa 40000 Malarzy1. Sformułowanie było inspirowane „futurystycznymi" rysunkami Jana Głuszaka Dagaramy, w których przestrzeń miejską zapełniały budynki pnące się kilometrami do nieba. Nie wiem, na ile jest istotne, że Jan Głuszak Dagarama cierpiał na chorobę psychiczną. Być może gdyby nie dotknął go obłęd, tworzyłby wizje równie śmiałe i dalekosiężne. Niemniej jego choroba uwyraźnia fakt, że nowoczesność i szaleństwo mogą być dwiema stronami tej samej monety - przestrzenią nierozumu. W obu wypadkach mamy do czynienia z wyraźnym „nie" wobec rzeczywistości. Cóż, że raz ta negacja skutkuje zwrotem w stronę przyszłości i świata wyobrażonego, a za drugim razem lokuje się poza granicami intersubiektywnie komunikowalnego sensu?

Miasto megafonów

Głównym bohaterem projektu Tarnów. 1000 lat nowoczesności są Mościce, obecna dzielnica Tarnowa, która powstawała w dwudziestoleciu międzywojennym jako odrębne miasto. Pod koniec lat 20. rozpoczęto tam budowę Państwowej Fabryki Związków Azotowych. Jak sugeruje już nazwa dzielnicy, przedsięwzięcie miało charakter etatystyczny i wpisywało się w szeroką strategię modernizacyjną władz II Rzeczpospolitej. O powstaniu Mościc nie zdecydowała więc kapitalistyczna konkurencja na wewnętrznym rynku produkcyjnym, lecz wytyczne podyktowane strategią rozwoju całego kraju. U ich podstaw leżało tak samo wyobrażenie o niepodległej i silnej gospodarczo Polsce, jak mit nowoczesnego człowieka, który miał ten kraj budować.

Państwowa Fabryka Zakładów Azotowych w Mościcach, fot. Archiwum Azotów w Tarnowie-Mościcach SA.
Państwowa Fabryka Zakładów Azotowych w Mościcach, fot. Archiwum Azotów w Tarnowie-Mościcach SA.

Zdjęcie demonstrujące skutki stosowania nawozów azotowych do uprawy roślin, fot. Archiwum Azotów w Tarnowie-Mościcach SA.
Zdjęcie demonstrujące skutki stosowania nawozów azotowych do uprawy roślin, fot. Archiwum Azotów w Tarnowie-Mościcach SA.

Dla niego właśnie wokół fabryki zaprojektowano całe miasto. A że było to przedsięwzięcie „totalne", które miało zaprojektować nowoczesnemu człowiekowi również odpoczynek, obok domów i budynków użyteczności publicznej w Mościcach pojawiły się instytucje niebywałe w kilkutysięcznych miasteczkach, takie jak np. Towarzystwo Balonowe. Stałym elementem pejzażu Mościc są megafony. Ich obecność przypominała nowoczesnemu człowiekowi istotny, ale kłopotliwy fakt: jako teren produkcji środków chemicznych dzielnica narażona była na niebezpieczeństwo skażenia, musiała być więc zawsze gotowa na alarm. Powojenne Mościce, połączone już w jeden organizm miejski z Tarnowem, nadal rozbudowywano: postawiono ogromny gmach Mościckiego Centrum Kultury, obiekty sportowe czy nowy budynek dworca dla rozrastającej się fabryki. W efekcie architektoniczny pejzaż Mościc wypełniają różne odsłony nowoczesności: od eleganckich willi z lat 30. dla kadry zarządzającej fabryki, po wspomniany dworzec z lat 70., wykonany z pewnym rozmachem, lecz z tanich materiałów, przypominający, że w czasach „propagandy sukcesu" więcej było jednak propagandy.

W minionym roku miał miejsce, jak nazywają to organizatorzy, prolog przedsięwzięcia. Oprócz książki powstał wówczas „pomnik" autorstwa Wilhelma Sasnala 28.03.1983, odbył się spacer po Mościcach, pokaz filmu Krzysztofa Kaczmarka Pompenzuballen oraz koncert zespołu 19 Wiosen. W tym roku w Galeria Miejska BWA w Tarnowie przygotowała kilka wystaw: Tarnów. 1000 lat nowoczesności (tytuł głównej wystawy i niejako całego przedsięwzięcia), Życie codzienne w Mościcach w latach 1927-1939 oraz wystawę zdjęć Jana Smagi Dom państwa Książków, pokazywaną w krakowskiej ZPAF i S-ka. Epilogiem będzie wystawa prac Jana Głuszaka Dagaramy w styczniu 2012 roku w Instytucie Awangardy, promocja angielskiego tłumaczenia wspomnianej we wstępie książki i katalogu wystawy.

Jedna z czterech rzeźb Marcina Zarzeki umieszczonych w mościckim parku, wykonanych na podstawie projektów architektonicznych Jana Głuszaka Dagaramy (bez tytułu, 2011), fot. Ł. Białkowski.
Wilhelm Sasnal, 28.03.1983, 2010, na instalacji stoi Dawid Radziszewski podczas oprowadzania po wystawie, fot. z archiwum Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.


Wilhelm Sasnal, 28.03.1983, 2010, na instalacji stoi Dawid Radziszewski podczas oprowadzania po wystawie, fot. z archiwum Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.
Jedna z czterech rzeźb Marcina Zarzeki umieszczonych w mościckim parku, wykonanych na podstawie projektów architektonicznych Jana Głuszaka Dagaramy (bez tytułu, 2011), fot. Ł. Białkowski.

Prace dorastającego w Mościcach Sasnala stanowią rodzaj klamry: inaugurują i finalizują projekt. Film i pomnik „upamiętniający" katastrofę, która rzekomo wydarzyła się w 1983 roku, dotykają zagrożeń związanych z życiem w Mościcach. Natomiast kilka obrazów Sasnala inspirowanych architekturą Tarnowa przeplata się z historycznymi eksponatami i dokumentacjami umieszczonymi w przestrzeni ekspozycyjnej Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie. Projekt - tak jak sama nowoczesność, która poddając rzeczywistość racjonalizacji z jednej strony, z drugiej szukała emancypacji podmiotu w hiperbolizacji indywidualnego doświadczenia - miał bowiem dwa aspekty: badawczy i artystyczny. Research historyczny zgromadził dziesiątki dokumentów, pamiątek, planów, rysunków, fotografii prywatnych i propagandowych, które miały obrazować kolejne etapy rozwoju dzielnicy i przywoływać atmosferę towarzyszącą jej powstawaniu.

Dawny Dom Kultury Zakładów Azotowych (stan sprzed renowacji ukończonej w 2010 roku), obecnie Centrum Sztuki Mościce, fot. z archiwum Centrum Sztuki Mościce.
Dawny Dom Kultury Zakładów Azotowych (stan sprzed renowacji ukończonej w 2010 roku), obecnie Centrum Sztuki Mościce, fot. z archiwum Centrum Sztuki Mościce.

Pars pro toto

W kuratorskim zamyśle Dawida Radziszewskiego Tarnów i Mościce potraktowane zostały jako pars pro toto nowoczesności. Badając fragment międzynarodowej narracji, którą był modernizm, Radziszewski obserwował jego stopniowe przepoczwarzanie się i krystalizowanie w lokalnych formułach. Kurator doskonale wykorzystał specyfikę oraz dziedzictwo Tarnowa. Powiązał w całość historyczną zabudowę Mościc, ultranowoczesne i ultraabsurdalne wizje tarnowianina Jana Głuszaka Dagaramy, puentując domem państwa Książków (1967-77). Hybrydą, którą łączy funkcje gabinetu radiologicznego i domu mieszkalnego, będąc przy tym dziełem absurdalnie absolutnym, kwintesencją nowoczesności - architekt, Wojciech Pietrzyk, zaprojektował niemal każdy centymetr kwadratowy budynku oraz aranżacji wnętrza. Następnie przez dziesięć lat czuwał na realizacją, nie pozwalając na najmniejsze odstępstwa.

Tło, na które składają się historia przemysłu, architektura i kontekst miasta, samo w sobie jest już mocno podziurawione: wskazuje na nieciągłości i różnorodność form, które podpadając pod jedną nazwę, wygenerowały rozmaite estetyki. Radziszewski pogłębił pęknięcia, wpuszczając w tę przestrzeń sztukę. Precyzyjnie zestawił prace z miejscami, w których je wystawiono i sprowokował dialog między nimi. Dobrym przykładem jest Klamka Moniki Sosnowskiej (2008), aluminiowy obiekt, który został zamontowany na drzwiach prywatnego domu przy ulicy Obrońców Lwowa i który faktycznie pełni tytułową funkcję. Kubizujący, niespokojny kształt i niewielkie rozmiary przedmiotu zainstalowanego w niepozornym (choć dosłownie „kluczowym") miejscu kontrastują z wysmakowaną i klarowną bryłą willi. Wywołują wrażenie trudno uchwytnego zakłopotania, niczym drobny tik nerwowy, który zaważa na postrzeganiu drugiej osoby. Podobne wrażenie wywołuje umieszczony na dworcu w Mościcach Śpiący kowboj (2011) Łukasza Jastrubczaka. Jak przekonuje kurator, rzeźba w wersji plastelinowej „została zapakowana do skrzyni i wysłana statkiem do Nowego Jorku. Kowboj drogę powrotną odbył samolotem". Po powrocie - zdeformowaną uszkodzeniami spowodowanymi transportem - odlano ją w betonie. Rzeźba nadaje surrealistyczny charakter przestrzeni dworca, choć trudno wyczuć, co bardziej o tym decyduje: wyobrażenie drogi przebytej przez kowboja czy jego leniwa poza. Jakikolwiek byłby powód, rzeźba będzie ingerowała w przestrzeń dworca do momentu, kiedy kopniaki lokalnych „znawców sztuki" lub warunki atmosferyczne rozłożą ją na czynniki pierwsze.

Dworzec PKP w Mościcach, fot. z archiwum Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.
Dworzec PKP w Mościcach, fot. z archiwum Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.

Wśród prac wykonanych specjalnie na wystawę uwagę zwraca Tablica upamiętniająca Jana Głuszaka Dagaramę; jej koncepcję stworzył Rafał Bujnowski. Zainstalowano ją na ścianie Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Praca wygląda bardzo niepozornie - ot, zwykły napis wytłoczony w mosiądzu. Dopiero gdy się jej dotknie, okazuje się, że - dzięki systemowi grzewczemu - jest ciepła (dokładnie ma 37,5 stopnia). Tablica subtelnie dotyka zagadnienia choroby psychicznej Głuszaka: według jednej z legend, mając przekonanie, że widzi Chrystusa, Głuszak chciał udowodnić Chrystusowi swoją siłę i włożył rękę do pieca. Stracił ją potem wskutek gangreny.

Tablica upamiętniająca Jana Głuszaka Dagaramę Rafała Bujnowskiego (2011) w pełni funkcjonalności, fot. z archiwum Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.
Tablica upamiętniająca Jana Głuszaka Dagaramę Rafała Bujnowskiego (2011) w pełni funkcjonalności, fot. D. Pawlicka.

Wymowę wystawy Tarnów. 1000 lat nowoczesności najlepiej oddaje znany film Olafa Brzeskiego Pamięci Majora Józefa Monety (2006/2007). W filmie, przypomnijmy, oglądamy obozowisko polowe, w którym kilku umundurowanych mężczyzn ni to zajmuje się gotowaniem posiłku, ni to się nudzi. Jak można się domyślać, akcja dzieje się po przegranej kampanii wrześniowej. W pewnym momencie pojawia się major Moneta z jego monstrualnie wydłużoną, „krokodylą" twarzą. Major nie robi nic specjalnego, po prostu przechadza się i od czasu do czasu zerka w obiektyw. Film jest niemy, co jeszcze bardziej podkreśla siłę spojrzeń Monety. Deformując jedynie fragment twarzy Majora, Brzeski dokonał delikatnego przesunięcia, podważył „zasadę rzeczywistości", lecz - co ważne - nie na tyle mocno, aby zupełnie zawiesić realność tego, co przedstawiane. Posłużył się typowym chwytem surrealistów. Widz czuje się nieswojo, gdyż to, co postrzega, nie jest ani prawdziwe, ani zmyślone.

Film pokazywano w byłym kasynie w Mościcach, gdzie kiedyś bawiła się kadra inżynierska PFZA, gdy już zaplanowała, obliczyła, zorganizowała i zaprojektowała kolejne fragmenty rzeczywistości. Prezentując Pamięci Majora Józefa Monety w miejscu, w którym zażywała przyjemności śmietanka budowniczych nowego wspaniałego świata, zanim przeszła przez hekatombę II wojny światowej, Radziszewski jakby wziął w nawias nowoczesny optymizm i wskazał na przeciwny biegun modernizmu. Nie chodzi tu o wskazanie negatywnych aspektów rozwoju technologii, lecz nadanie mu surrealistycznego posmaku i jakby sprowadzenie do absurdu. Jeśli Weber mówił kiedyś o odczarowaniu nowoczesnego świata - jego zracjonalizowaniu i technologizacji - to wystawa Radziszewskiego byłaby próbą jego ponownego zaczarowania. Przypominałaby, że u źródeł nowoczesności leży nie tyle racjonalność technologiczna, ile utopia - dalekosiężna wizja, która więcej ma wspólnego z fantazją niż chłodną analizą.

Instalacja Karoliny Przezwańskiej w CSM (Fontanna, 2011), przy niej kurator, Dawid Radziszewski, fot. Ł. Białkowski.
Instalacja Katarzyny Przezwańskiej w CSM (Fontanna, 2011), przy niej kurator, Dawid Radziszewski, fot. Ł. Białkowski.

Wyrastając z oświeceniowego projektu emancypacji jednostki oraz idei postępu, nowoczesność realizowała te cele na dwa sposoby. Oscylowała między dwoma biegunami nierozumu - wizją świata poddanego planowaniu i racjonalizacji na absurdalną skalę oraz indywidualnej transgresji, która prowadziła na margines języka i dotykała obłędu. Entuzjastyczna wizja nowego ładu społecznego, towarzysząca działalności Bauhausu lub radzieckich konstruktywistów, stanowiła przecież tło dla sceptycyzmu dadaistów i indywidualistycznej afirmacji jednostkowego doświadczenia - specialité de la maison ekspresjonizmu i surrealizmu. Tarnów. 1000 lat nowoczesności, penetrując przestrzenie modernizmu, świetnie oddaje dwuznaczny charakter tego nurtu (lub może powinniśmy powiedzieć: formacji kulturowej) i podkreśla napięcia między jego biegunami. Wskazując na rozwidlenia i niekonsekwencje nowoczesności, przedsięwzięcie - jakby na zasadzie mimikry - opiera się na tych rozbieżnościach i umiejętnie je wygrywa.

Rafał Bujnowski, Tablica upamiętniająca Jana Głuszaka Dagaramę, 2011, fot. M. Sadowski.
Rafał Bujnowski, Tablica upamiętniająca Jana Głuszaka Dagaramę, 2011, fot. M. Sadowski.

Kadr z filmu Olafa Brzeskiego, Pamięci Majora Józefa Monety, 2006/2007, fot. M. Sadowski.
Kadr z filmu Olafa Brzeskiego, Pamięci Majora Józefa Monety, 2006/2007, fot. M. Sadowski.

Śpiący kowboj Łukasza Jastrubczaka pod ścianą dworca PKP w Mościcach, fot. M. Sadowski.
Śpiący kowboj Łukasza Jastrubczaka pod ścianą dworca PKP w Mościcach, fot. M. Sadowski.

Gablota z dokumentacją pracy Pauliny Ołowskiej Festiwal w Azotach (wraz ze studentami i absolwentami California College of the Arts w San Francisco), fot. M. Sadowski.
Gablota z dokumentacją pracy Pauliny Ołowskiej Festiwal w Azotach (wraz ze studentami i absolwentami California College of the Arts w San Francisco), fot. M. Sadowski.

Jedna z gablot wystawy "Życie codzienne w Mościcach w latach 1927-1939", fot. M. Sadowski.
Jedna z gablot wystawy "Życie codzienne w Mościcach w latach 1927-1939", fot. M. Sadowski.

Kamienica przy ul. Obrońców Lwowa, na której zainstalowano Klamkę Moniki Sosnowskiej, fot. M. Sadowski.
Willa przy ul. Obrońców Lwowa, na której zainstalowano Klamkę Moniki Sosnowskiej, fot. M. Sadowski.

Monika Sosnowska, Klamka, 2008, fot. M. Sadowski.
Monika Sosnowska, Klamka, 2008, fot. M. Sadowski.

Marcin Zarzeka, bez tytułu, 2011, fot. M. Sadowski.
Marcin Zarzeka, bez tytułu, 2011, fot. M. Sadowski.

Tarnów. 1000 lat nowoczesności

Artyści: Olaf Brzeski, Rafał Bujnowski, Łukasz Jastrubczak, Paulina Ołowska (oraz studenci California College of the Arts w San Francisco: Fredericko Alvarado, Matt Endler, Melissa Dickenson, William Emmert, Bean Gilsdorf, Kevin Krueger, Blaz Pirnat), Agnieszka Polska, Katarzyna Przezwańska, Wilhelm Sasnal, Monika Sosnowska, Marcin Zarzeka.

Kurator: Dawid Radziszewski.

Tarnów, 27.08-30.09.2011.

  1. 1. E. Łączyńska-Widz, D. Radziszewski, Tarnów. 1000 lat nowoczesności, 40000 Malarzy, Warszawa 2010.