como espiar sin descargar nada press localizar numero movil here exposed cell pics programas para espiar por satelite el mejor espia gratis de whatsapp mua giong ong noi necesito espiar espia mensajes de texto de celulares telcel gratis como funciona spyphone pro como espiar blackberry messenger descargar programa prism espia

Z czego wyrasta drzewo świadomości?*

: Function ereg() is deprecated in /includes/file.inc on line 649.

Instalacja Drzewo świadomości Kaliny Wińskiej prezentowana była dwukrotnie, na konkursie "Wild Thing" w Galerii BWA Studio oraz podczas czwartej edycji SURVIVALU w czerwcu 2006 roku we Wrocławiu. Praca wystawiona na Festiwalu Sztuki w Ekstremalnych Warunkach, w podziemiach wrocławskiego dworca zyskała nowy wymiar, poszerzyła pole swojego oddziaływania. Kontekstem dla niej stała się niezwykła przestrzeń - rzadko odwiedzane, mroczne zakamarki, do których docierało się, pokonując schody i pogrążone w mroku korytarze. W szeregach pomieszczeń poprzecinanych żelaznymi kolumnami i zwieńczonych łukiem sklepienia prezentowane były dzieła dotykające najbardziej zagadkowych sfer naszego życia - snu, a także cielesności - a przez to korespondujące z instalacją Wińskiej (za szczególnie paralelną można uznać instalację z "patrzących" poduszek Renaty Szułczyńskiej).

Renata Szułczyńska, Poduszki
Renata Szułczyńska, Poduszki

Miejsce, w którym Kalina posadziła swoje drzewo, już na pierwszy rzut oka kojarzyło się ze świątynią. I rzeczywiście, jego atmosfera sprzyjała kontemplacji, wchodzeniu w głąb siebie. Wyczuwalne było szczególnego rodzaju napięcie, jakie towarzyszy chwilom dopuszczania do siebie tłumionych emocji. Kontrast i podniecenie budowały, celowo wyeksponowane przez artystkę, ciemność pomieszczenia oraz opalizująca błękitnym światłem sylwetka drzewa. Wrażenie niezwykłości, tajemniczości dodatkowo potęgowały nakładające się na siebie głosy. Niby-modlitwy zdawały się być szeptem samej rośliny. Otaczały zewsząd, układały się w coś brzmiącego równie jednostajnie, jak mantra.

Umieszczona w centrum, w okręgu usypanym z kamyków, niedotykalna i delikatna struktura rozrastała się swobodnie w przestrzeni. Onieśmielała swoją jasnością i przezroczystością. Można było obserwować soki rośliny, spływające siecią podświetlonych, plastikowych żyłek do naczynia - zwyczajnej, emaliowanej miednicy, ustawionej pod pniem. Drzewo nie miałoby w sobie nic niezwykłego, gdyby nie materiał, z którego zostało stworzone - kroplówki połączone ze sobą siecią rurek - oraz kierunek przepływającej nimi cieczy - w dół a nie w górę.


Kroplówka kojarzy się z ingerencją w ciało, cierpieniem, sztucznym podtrzymywaniem życia, a podawane przez nią substancje są czymś obcym, pochodzącym z zewnątrz, nic więc dziwnego, że traktujemy je ambiwalentnie. Płyny te można utożsamiać z chorobą, czymś zabójczym, rodzajem klątwy, którą sprowadzamy na siebie tłumiąc agresję, frustrację, lęki... Skumulowane uczucia, nie znajdując ujścia, obracają się przeciw życiu. Drzewo Świadomości staje się zatem krwiobiegiem, do którego aplikowane są substancje leczniczo-odżywcze albo przeklęty lek - chemia, a może nawet płyn-trucizna, niosący śmierć.

Powstaje pytanie, co jeśli chorobę potraktujemy jak wiadomość; uznamy za trudną lekcję, która otwiera na tajemnicę. Wewnętrzna prawda oświeca i oczyszcza, choć boli. Czy możliwe jest przyjęcie, pokochanie raka? Czy da się go zrozumieć, uznać za część siebie, czy lepiej go odrzucić, potraktować jako coś obcego, co należy zwalczyć, wyprzeć...

Drzewo życia zdaje się nieść nadzieję, bo nawet rosnąc w ciemności, ma w sobie światło. Jego ciało poddaje się odwiecznym rytmom kosmosu. Rozkwita w przestrzeni świętej, w ciszy, w nas. Jest synonimem akceptacji, przyjęcia wszystkiego, co się wydarza, co niesie ze sobą życie, bez rozstrzygnięć - to dobre, a to złe.

Kalina wierzy w ocalającą moc pamięci. Zdjęcia - twarzy, fragmentów ciała - utrwalone na powierzchni kroplówek miały być, jak zdradziła, reprezentacją osób bliskich, ale również nieznajomych, z którymi artystka zetknęła się przypadkiem i tylko na chwilę. Ludzie ci odcisnęli się w jej pamięci, zostali złapani w nią niczym w sieć. Pozostawili po sobie ślad - ślad wielu istnień w jednej osobie. Splecione gałęzie i fotografie stworzyły w ten sposób system, genealogię powiązanych ze sobą egzystencji. Drzewo, ukazane w takim świetle, możemy potraktować jako symbol więzi międzyludzkich albo alter ego jednostki, której tożsamość jest wypadkową, "jednością z wielości" - jak naczynie, do którego zlewają się soki drzewa świadomości.

"Pamięć, ocala przed kolejną stratą" - to słowa artystki. Może więc drzewo jest talizmanem ochronnym? Płyny pochodzące z wielu źródeł mogą być dobrymi chwilami, uczuciami czy wskazówkami, którymi pamiętająca została obdarowana. Drzewo daje nadzieję, że ani czas, ani śmierć niczego nie niszczą, nie zabierają, dopóty, dopóki nosimy w sobie wspomnienie o ludziach, którzy odeszli. Być może zabrała ich właśnie choroba?

Drzewo i wyznaczony przez zasięg jego gałęzi krąg można rozumieć metaforycznie, jako obszar sacrum , w granicach którego odbywa się misterium przejścia, poszerzana jest jaźń. Droga przemiany może prowadzić w różne strony i służyć rozlicznym celom. Tym razem wyznacza kierunek dla rozrastającej się świadomości: przez śmierć do życia.

Drzewo świadomości wyrasta z bezpośredniego doświadczenia i z odwagi stawiania sobie trudnych pytań.