Ludzie sztuki ubierają się na czarno. Rzecz o sztuce Katarzyny Przezwańskiej

Fabio Cavallucci w garniturze zaprojektowanym przez Katarzynę  Przezwańską na otwarciu 20.06.2011 w CSW Zamek Ujazdowski, z lewej
Fabio Cavallucci w garniturze zaprojektowanym przez Katarzynę Przezwańską na otwarciu 20.06.2011 w CSW Zamek Ujazdowski, z lewej: Achille Benito Oliva. Fot. GB

Kilkanaście lat temu Raster kpił: "Artyści nie ubierają się na czarno. Artyści zawsze ubierają się na czarno, nawet gdy z pozoru ich szatki mają jakieś kolory. Sami artyści tylko przeczuwają o co chodzi. Zapytani o problemat czerni wydają się być zmieszani, z ich niechętnych grymasów prześwieca rodzaj zawstydzenia, tak jakby zostali przyłapani na robieniu czegoś bardzo brzydkiego"1. Do tej obserwacji wypada dodać: wszyscy ludzie sztuki ubierają się na czarno, w ogóle ludzie kultury ubierają się na czarno, w warstwie odzieżowej kultura jest szaro-czarna (z elementami bieli). Można by pomyśleć, że to podświadomy komentarz do kondycji dyscypliny, jednak nie jest to takie proste. Dress code świata sztuki nie różni się bowiem zasadniczo - jakby to nie bolało - od niewypowiedzianych reguł dotyczących ubioru środowisk politycznych, korporacyjnych czy prawniczych. Słowem, dress code sztuki to fragment szerszego modelu kultury codziennej "ludzi cywilizowanych". "Cywilizowanych" to w tym wypadku słowo-klucz, bo po drugiej stronie sytuują się naturszczycy, plebs, "starsi, niewykształceni, z mniejszych ośrodków", jednym słowem - dzikusy, ludzie prymitywni. Jak w eseju o sztuce Przezwańskiej przypominał Grzegorz Piątek, "Adolf Loos, atakując zdobnictwo w manifeście Ornament i zbrodnia (1908), nie krytykował koloru, tylko malowanie. [...] Loos dowodził, że tatuaż to domena Papuasów i kryminalistów, a więc ludzi niecywilizowanych, a mazanie farbą jest na poziomie dziecka - istoty jeszcze nieukształtowanej"2. Loos zamordował więc kolor w białych (sic!) rękawiczkach - nie jest zły on sam, lecz ci, którzy malują. Tymczasem mit białego modernizmu - podobnie jak białego antyku - to właśnie jedynie mit. A dress code "ludzi cywilizowanych" to jego mutacja, wskutek której profesjonalizm, dobry smak i kulturę wyższą utożsamiamy z elegancką prostotą, delikatnymi tonacjami, minimalizmem, w końcu - brakiem jaskrawych barw. Ludzie sztuki - przecież eksperci konkretnej dziedziny - też należą do tej kasty. Ale na szczęście są wśród nich artyści.

Wzornik oparty na kolorach kwiatów, materiały artystki
Wzornik oparty na kolorach kwiatów, materiały artystki

Katarzyna Przezwańska unaocznia mechanizmy, które wydają nam się tak zwyczajne, że nie poświęcamy im większej uwagi. Najogólniej rzecz biorąc, używa w tym celu koloru, chociaż czasownik "używa" jest może nie do końca trafiony, kojarzy się bowiem z czymś bardzo racjonalnym, "sztywnym", technicznym. Tymczasem Przezwańska traktuje kolor z wielką czułością, można nawet użyć staroświeckiego zwrotu - traktuje go niezwykle plastycznie. Jej kompozycje odbiera się organoleptyczne, a bezbłędnie dobrane przez artystkę kolory natychmiast wtapiają się w miejską tkankę. Tak było w wypadku pracy Łącznik, za sprawą której Przezwańska przypomniała tradycję kolorowego modernizmu. Kolory zapożyczone od Luisa Barragána i Le Corbusiera stanowiły silny kontrapunkt dla szarej socmodernistycznej bryły domu meblowego Emilia, ale również dla wnętrz tymczasowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W Parku Rzeźby na Bródnie kolory "pożyczone" z fasad okolicznych bloków - fiołkowe fiolety, pastelowe róże czy pistacjowe zielenie - korespondowały z upodobaniami "ludu". Zderzone z dostojnymi betonowymi szarościami chodników, uwypukliły sztywność parkowego założenia: Przezwańska pomalowała spękaliny, miejsca, w których trwa rozsadza asfalt lub tam, gdzie sam asfalt złuszczył się i pomarszczył pod wpływem gorąca. Słowem, podkreśliła, że natura zawsze wygra z kulturą (sztywnym, "odgórnym" założeniem), jednocześnie w subtelny sposób podważając dogmatyzm w myśleniu o architekturze i krajobrazie.

Wzornik oparty na kolorach dziecięcych kombinezonów, materiały artystki
Wzornik oparty na kolorach dziecięcych kombinezonów, materiały artystki
I w końcu trzeci przykład - interwencje w Zielonej Górze. Artystka dokonała tam bardzo prostego zabiegu (co zresztą jest dla jej twórczości charakterystyczne): pomalowała pojedyncze ornamenty zdobiące fasady zniszczonych, zabrudzonych kamienic. Ożyły między innymi róg obfitości i kamienne portrety mieszczan. Zielonogórska interwencja Przezwańskiej to fantazja odnosząca się zarówno do kolorowej architektury antyku, jak i oryginalnych barw barokowych czy klasycystycznych budynków. W obu wypadkach mamy bowiem do czynienia ze swoistym kłamstwem - Przezwańska przypomina, że kolor rugowany jest z przestrzeni publicznej również za sprawą określonej polityki konserwacji zabytków. Współczesny kanon dobrego smaku zrodził się w dobie nowoczesności, tak więc wszelkiego rodzaju barokowe "bajadery" automatycznie kojarzą się z jarmarcznym kiczem. Co znamienne, władze Zielonej Góry nakazały zamalować prace Przezwańskiej niedługo po zakończeniu wystawy, natomiast "zwykli ludzie" od razu bardzo je polubili.

Projekt parkowej ławki, materiały artystki
Projekt parkowej ławki, materiały artystki

Chociaż wszystkie prace Katarzyny Przezwańskiej - i te minimalistyczne, i te wielkoformatowe - uwodzą sensualnością, realizację każdej z nich poprzedzają żmudne przygotowania. Początkiem procesu twórczego może być pewna konstatacja czy nawet impuls, ale właściwym etapem przygotowywania danej realizacji jest rodzaj prywatnych badań: nad wyborem kolorów, miejscem, w którym znajdować ma się praca, historycznym kontekstem itp. Przezwańska pracuje jak naukowiec, a jej pracownia to rodzaj laboratorium - artystka testuje kolejne zestawienia kolorów, szuka optymalnych kombinacji, często wykonuje wiele wersji tego samego obiektu, sprawdza, jak zachowuje się farba w zestawieniu z określonym podłożem, próbuje nowych materiałów. Na tym etapie pracy zasadniczą rolę spełniają autorskie "wzorniki" kolorów. Wzornik zawsze wygląda tak samo - to grupa kolorowych kwadratów lub prostokątów na białym tle - i tak samo powstaje: poprzez pobranie koloru z konkretnej fotografii (narzędziem "pipeta" z Photoshopa). Źródłem może być zarówno wykonana samodzielnie zdjęcie, jak i ilustracja znaleziona w Internecie. W ten sposób Przezwańska destyluje barwy z kontekstu, by następnie wykorzystać je we własnych realizacjach.

Park rzeźby na Bródnie, 2010. W tle bloki – inspiracja kolorystyczna
Park rzeźby na Bródnie, 2010. W tle bloki – inspiracja kolorystyczna

Przezwańska zaprezentowała swoją metodę pracy w instalacji Dobór naturalny. Na wielkim, ponad pięciometrowym stole znalazł się szereg obiektów, zdjęć, komputerowych symulacji i rysunków. Ze skończonymi pracami sąsiadowały (na równych prawach!) projekty, modele i szkice, a także kolorystyczne próbki i inspiracje artystki. Już sam stół sygnalizował podstawowe parametry sztuki artystki: zaprojektowany specjalnie dla konkretnych przedmiotów, podzielony na szereg mniejszych przestrzeni (w niektórych partiach zaznaczonych także kolorem) jest funkcjonalny, ale stanowi także precyzyjnie skonstruowaną metaforę. Spełnia określone zadanie jako przedmiot, ale to także nośnik znaczeń i historii, a zatem niemal podmiot.

Gejzer w Yellowstone, materiały artystki
Gejzer w Yellowstone, materiały artystki

Dobór naturalny, potraktowany jako wizualizacja metody pracy, unaocznia podstawowe wątki w twórczości Przezwańskiej. To w tej pracy najwyraźniej widać kluczowe napięcie obecne w kolejnych realizacjach artystki - napięcie pomiędzy naturą i kulturą, porządkiem przyrody i tym wykreowanym (zaplanowanym) przez człowieka. W tym pierwszym wypadku mamy do czynienia nie tylko z brakiem jakichkolwiek "konwencji" (z zasady sztucznych), ale przede wszystkim z cudowną funkcjonalnością i - co nie mniej istotne - jednoczesnym pięknem poszczególnych "rozwiązań praktycznych". Przezwańska często podkreśla je kolorem: maluje żyłki liścia i kolejne odnogi gałązki, wyrastające jedne z drugich z bezwzględną logiką, albo tylko pokazuje, że konstrukcja i funkcja danego organizmu zawsze splatają się w nierozerwalny sposób: jak w wypadku szyszki, która "rozsuwa" swoją skorupkę, by uwolnić nasiona, płatków kwiatów pooranych delikatnymi żyłkami... Przyrodnicze "artefakty", które z upodobaniem kolekcjonuje artystka - pozbawione pierwotnego kontekstu a za to uzupełnione dodatkowym kolorem - ukazały swoją siłę ze zdumiewającą intensywnością, prezentując się niczym obiekty z gabinetu cudowności.

Katarzyna Przezwańska, Dobór naturalny, 2011
Katarzyna Przezwańska, Dobór naturalny, 2011

Z drugiej strony sytuuje się kultura: z jej kanonami stosowności, modami, doraźnością, sztucznymi podziałami i cynizmem. To dlatego Przezwańska często inspiruje się plastyczną aktywnością "zwykłych ludzi", którzy, nie bacząc na obowiązujące trendy, upiększają najbliższe otoczenie jaskrawymi barwami i "kiczowatymi" zestawieniami kolorystycznymi. Od zdobionych chat, po kolorowane balkony w blokach i pstrokate figury świętych na podwórzach kamienic - ludzie przejawiają naturalną ekspresję wszędzie tam, gdzie nie zaistniał odgórny nakaz "lepiej wiedzących" ekspertów. Ekspertów ubranych na czarno.

Dress code Północy i Południa, znalezione w Internecie
Dress code Północy i Południa, znalezione w Internecie

Ostatnią grupę obiektów pokazanych na Doborze naturalnym stanowią projekty realizacji z pogranicza dizajnu i sztuki. To w tych pracach najpełniej uwidocznia się zasada traktowania natury jako kopalni gotowych rozwiązań funkcjonalno-formalnych. Dlaczego basen ma być prostokątny lub nerkowaty, wyłożony białymi lub błękitnymi kafelkami, z łagodnie opadającym dnem, ewentualnie z elementem "dzikości" w postaci rachitycznego wodospadu? Czemu nie miałby być kolorowy, o nieregularnym kształcie, ze "schodkowo" opadającym dnem i zaprojektowany tak, aby można było w nim leżeć, półleżeć czy siedzieć, opierając się o specjalnie wyprofilowane ścianki? Przecież podobnie wyglądają gejzery i gorące źródła. Dlaczego architektura parkowa ma być odseparowana od przyrody? Czemu nie uczynić ławek i pawilonów immanentnym elementem parkowej roślinności? W kilku projektach Przezwańska wykorzystała fakt, że pień nie musi być nasłoneczniony i posłużyła się nim jako integralnym elementem parkowych mebli. W podobny sposób zaprojektowała również doniczki - w ujęciu Przezwańskiej wystają z nich jedynie swobodnie rozrastające się pędy, pień/łodyga pozostają ukryte. Świat natury jest porządkiem idealnym, bo nie dotknął go człowiek. Przezwańska stara się "psuć" przyrodę jak najmniej.

Fortunato Depero, Kamizelka futurystyczna, 1923
Fortunato Depero, Kamizelka futurystyczna, 1923

Fortunato Depero, Kamizelka futurystyczna
Fortunato Depero, Kamizelka futurystyczna

Artystka dowodzi, że kolor to jeden z papierków lakmusowych naszej kultury. Kto ubiera się w pstrokate ciuszki? Doda i Palikot, ludzie niepoważni. Dzieci. No i artyści - Artur Żmijewski często narzeka, że traktuje się ich jako niefrasobliwe "niebieskie (sic!) ptaki". Żeby zobaczyć siłę stereotypów, wystarczy przesunąć akcenty. Tak właśnie zrobiła Katarzyna Przezwańska projektując garnitur dla Fabio Cavallucciego, dyrektora Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Czy strój nawiązujący do konstruktywistycznych i futurystycznych tradycji zostanie odebrany poważnie, czy też z ironicznym uśmieszkiem? Nietrudno zgadnąć.

Katarzyna Przezwańska uczestniczy w wystawie "Krajobraz przyszłości" w ramach projektu "Laboratorium przyszłości" CSW Zamek Ujazdowski, otwarcie 20.06.2011, g.18.

Tullio Crali, projekt kostiumu, 1933
Tullio Crali, projekt kostiumu, 1933

1. Wernisaż wystawy Początek egzotycznej podróży w Instytucie Awangardy, 2009. W centrum Ławka Katarzyny Przezwańskiej, po bokac
1. Wernisaż wystawy Początek egzotycznej podróży w Instytucie Awangardy, 2009. W centrum Ławka Katarzyny Przezwańskiej, po bokach dress code ludzi sztuki.
  1. 1. Ewa Kępa i Stach Szabłowski, Chrystus i lodziarze. Dlaczego artyści ubierają się na czarno? [na:] http://www.darta.art.pl/raster/sztuka/czarni.htm 
  2. 2. Grzegorz Piątek, Kolorowe wykluczenie [na:] http://galeriakolonie.pl/pl/wystawa/21