Książki

Dotykaj i oddychaj...

1

Błony umysłu Jolanty Brach-Czainy są zmysłową, poetycko-filozoficzną podróżą przez to, co niewidzialne, niedocenione i objęte tabu. Książka ta jest próbą sformułowania "kobiecej, ale uniwersalnej" odpowiedzi na pytania "kim jesteśmy" i "jak jesteśmy". Autorka podpisuje się jako Jolanta, córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki - to gest poszukiwania matczynej genealogii w świecie, który stale przecina wszelkie związki i zaciera kobiece ślady. Zadane na początku książki pytanie "kim jestem" jest pretekstem do poszukiwania związków, podmiotowości i tożsamości w "tkance świata", w przyjemności dotyku, wewnątrz ciała: w miesiączkowaniu, jedzeniu, oddychaniu...

...nieznacznie przekroczona granica, poza którą nie można już mówić o sztuce..

Jerzy Ludwiński nie doczekał się za życia zebrania swoich tekstów w jednym miejscu. Tak zresztą przepadają w Polsce dokonania także innych krytyków, o których wiadomo, że byli ważni. Tym cenniejsza jest inicjatywa Otwartej Pracowni i osobiście Jerzego Hanuska, który teksty Ludwińskiego zebrał, opracował i wydał. Książka jest wydarzeniem w polskim świecie sztuki. Po Ludwińskim pozostała legenda człowieka bezinteresownego, płacącego za swoje poglądy - tożsame z działaniami - własnym życiem, brakiem stabilizacji, jakiegokolwiek majątku. Długo był wędrowcem bez stałego miejsca zamieszkania, bez domu.

Jurek - szkice do portretu

Pracownia Poligraficzna, Toruń 2003
Fascynująca osobowość Jerzego Ludwińskiego, znaczące epizody jego życia przenikniętego sztuką i ciekawością idei i ludzi uchwycone we wspomnieniach Małgorzaty Ludwińskiej i kilku przyjaciół Jerzego. Przeczytasz w jeden wieczór, zapamiętasz na długo - warto.

Książka w kulturze płynności

Książka w kulturze płynności

"Filmem, powieścią, utworem sztuki możemy się zachwycić i zaraz o nich zapomnieć. Mogą one w nas zapaść głęboko i ciążyć jak nieznośny ładunek. Możemy też - jak nam się podoba - przeczytać z danej powieści tylko 20 przypadkowo wybranych stron albo porzucić film w połowie seansu. Kultura nie pożąda już odbioru całości jej wypowiedzi i nie domaga się od nas długotrwałej ich kontemplacji. Wywołuje u nas odbiór nieciągły, w którym sąsiadują ze sobą wysokie i słabe tony emocjonalne oraz luki między nimi". "Uwolnione od zasady linearnej ciągłości narracje mogą rozszczepiać się w wielu kierunkach, nie budząc w nas oczekiwania na jakieś zakończenie.

Definiowanie - objaśnianie - pojmowanie

Wśród prac naukowych wydanych przez Uniwersytet Śląski w ubiegłym roku pojawiła się książka Anny Markowskiej o zdecydowanie zaskakującym tytule: Definiowanie sztuki - objaśnianie świata. O pojmowaniu sztuki w PRL-u.

Definiowanie, objaśnianie, pojmowanie. Trzy grzechy wobec świata ponowoczesnego. Trzy guziki zakurzonej i podziurawionej togi, odwieszonej lata temu na hak "rzeźnika Rozmyty". Autorka nie tyle popełnia grzechy, co przyjmuje przywołaną w jednym z rozdziałów rolę "idioty" i "błazna", a z drugiej strony rolę "kobiety", przez co ma duże szanse pozostać poza zasięgiem kamieni, potencjalnie ciskanych w jej stronę.

Książka podzielona jest na cztery części.

Subskrybuj zawartość