Otwarta forma "Kooperacji" w Królikarni

Stanisław Ignacy Witkiewicz otwiera szeroko oczy w poczuciu metafizycznego zadziwienia istnieniem. Dlaczego właśnie ja, dlaczego właśnie tu i dlaczego teraz? Witold Gombrowicz zdziwienie zastępuje fascynacją stwarzania człowieka przez człowieka. Pojawia się konwenans społeczny i jego płynna forma. Grzegorz Kowalski stawia granicę pomiędzy obszarem własnym a obszarem wspólnym, badając drugą osobę, innego lub nawet obcego.
 (Zmiany Organizacji Ruchu)

W tekście autorskim towarzyszącym "Kooperacji", interaktywnym rzeźbom autorstwa Zmiany Organizacji Ruchu prezentowanym w parku rzeźby warszawskiej Królikarni, przywołane zostają trzy ważne postaci: Witold Gombrowicz, Ignacy Witkiewicz i Grzegorz Kowalski. Z pewnością istnieje wiele kluczy interpretacyjnych dla tego wyboru. Mnie najbardziej pociąga ten, który pozwala na użycie jako elementu je spajającego kategorii formy - płynnej, czystej i otwartej. Obok płynnej gombrowiczowskiej mamy czystą Witkacego, gdzie nie tyle treść, ile właśnie forma jest istotna, zdolna nami wstrząsnąć. Tylko dzięki sztuce jesteśmy w stanie doświadczyć metafizyki tajemnicy istnienia i poczuć się ludźmi w sensie najpełniejszym. Forma otwarta Kowalskiego natomiast to położenie akcentu na komunikację. Prace nie "działają" bez człowieka. Zadaniem artysty jest przygotowanie gruntu pod nawiązywanie relacji z drugim człowiekiem, elementami przyrody, architektury.

Z przebiegu wieczoru wernisażowego można było wywnioskować, że artyści ZOR (Alicja Łukasiak i Grzegorz Drozd) zadanie to wypełnili zgodnie z tymi założeniami. Przy wejściu do parku zainstalowano cztery różnej wielkości biało - czarne obiekty: huśtawki - koniki. Część centralna każdej przedzielona została dwustronną lustrzaną taflą. Urządzenia były nieustannie użytkowane w równej mierze przez dzieci, jak i przez dorosłych. Jeśli chodzi o tę drugą grupę, można było odnieść wrażenie, że motywacją jedynie nielicznych była nieodparta potrzeba natychmiastowej prezentacji na portalu społecznościowym swojego wizerunku odbitego w lustrzanej tafli z pozycji zawieszonego nad ziemią użytkownika huśtawki. Nie było odbiorcy, bez względu na wiek, na którego twarzy choć na chwilę nie zagościłby uśmiech.

"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak
"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak

Dwa proste elementy, z których składają się te interaktywne rzeźby - huśtawka i lustro - charakteryzują się bogactwem semantycznym. Huśtawka - konik jako urządzenie horyzontalne (w spoczynku diagonalne), wymagające współpracy, związane z ruchem, zmianą perspektywy, zachowaniem równowagi i wymianą emocji i energii postrzegana w perspektywie artystycznej wydaje się wręcz książkowym przykładem formy otwartej. Lustro natomiast to jeden ze starszych symboli kulturowych, wieloznaczny, o ogromnym ładunku metaforycznym. Nawiązanie do lacanowskiej fazy lustrzanej wręcz się narzuca. Początkowo dziecko poznaje świat poprzez ruch, by w końcu dostrzec zbudowany na bazie lustrzanego odbicia obraz własnego ciała i zacząć postrzegać siebie samego jako koherentną całość.

Komunikujemy się za pomocą zmysłów. Spośród wszystkich układów sensorycznych ten odpowiedzialny za ruch i koordynację wykształca się u człowieka najwcześniej. Niedocenianemu często zmysłowi równowagi zawdzięczamy harmonijną komunikację ze światem zewnętrznym. Nieprzypadkowo to właśnie huśtawka jest jedną z bohaterek dzieciństwa. Wielu z nas ma w sercu specjalne miejsce dla wspomnienia lekkiej drewnianej huśtawki domowej, zawieszonej na hakach wbitych w futrynę drzwi, dla jej plenerowego wariantu w postaci ciężkiej metalowej konstrukcji z drewnianym siedzeniem czy wersji ekskluzywnej w formie bujającej we wszystkich możliwych kierunkach opony. Bo już jako dzieci intuicyjnie wiedzieliśmy, że bujanie się stymuluje mózg - relaksuje i poprawia nastrój.

"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak
"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak

Choć ruch odgrywa kluczową rolę w procesie komunikacji, człowiek XXI wieku często zapomina o tej podstawowej potrzebie. Ruch jest podstawą czynności intelektualnych. Z jakiegoś powodu przecież naczelną zasadą dydaktyki przedszkolnej jest przekazywanie wiedzy i umiejętności poprzez zabawy ruchowe. "Te rzeźby - bo upieram się aby tak je nazywać - to rodzaj maszyn edukacyjnych niezawierających teoretycznego programu nauczania", pisał do mnie Grzegorz Drozd, podkreślając zarazem aspekt dydaktyczny przedsięwzięcia i jego otwarcie na niesformatowany, oparty na ekspresji indywidualnej typ edukacji.

W przeciwieństwie do rzeźby tradycyjnej, rozumianej jako trójwymiarowy artefakt wykonany przez twórcę w wybranej technice, rzeźby interaktywne, do których należy seria "Kooperacja", mają charakter dialogiczny, są (fizycznie) dopełniane przez widza. Wymagają od odbiorców zaangażowania, zapraszają ich do współtworzenia i czynią współodpowiedzialnymi za swój kształt. Ostatecznie rzeźba przyjmuje formę dialogu między odbiorcą i obiektem. W konsekwencji artysta przestaje być jedynym twórcą dzieła, jego rola ulega zmianie, staje się wręcz anonimowy. Elementy konstytuujące te rzeźby interaktywne to artefakt (obiekt) tworzący kontekst, ekspresja artysty, ekspresja odbiorcy oraz pojawiające się w tej konfiguracji relacje i procesy takie jak inicjatywa, dynamika, selekcja.

Wprawienie huśtawki w ruch wymaga współpracy co najmniej dwóch osób. Choć ustawione centralnie lustro odbija nasze oblicze, współpraca zaczyna się momencie podjęcia decyzji o skorzystaniu z urządzenia. Musimy przecież ową chęć drugiej osobie zakomunikować, nawet jeśli czynimy to bez użycia słów. Stąd w wypadku "Kooperacji" odbiorców jest przynajmniej dwoje. Czy jednak wiemy, kim jest ten, kto wraz z nami ożywia interaktywną rzeźbę, skoro na przeciwległym końcu huśtawki zamiast partnera tego harmonijnego działania widzimy własny wizerunek odbity w centralnie umieszczonej lustrzanej tafli? Czy zatem możliwe, że ten drugi to ja sam? - pytamy, mimo że wiemy, iż ożywienie takiej rzeźby w pojedynkę byłoby niemożliwe.


Zaproszenie do wzięcia udziału w "Kooperacji" przyjmującej postać serii urządzeń rekreacyjnych w rzeczywistości jest sposobem stworzenia społecznej sytuacji komunikacyjnej. Ta wielogłosowa narracja, której podstawą jest współdziałanie, nie tylko porusza, lecz nawet - w sensie dosłownym - wstrząsa. Zachęca do partnerstwa, do doświadczenia bliskiego kontaktu z drugim, być może obcym człowiekiem, do spontanicznej ekspresji. Uchyla imperatyw sformatowanej fizyczności poddanej dyscyplinie. Budzi zaufanie do siebie i innych, zachęca do akceptacji własnego ciała, do spontaniczności, uwalnia naturalność i pewność siebie. Dotlenia mózg. Dzieci bawi, dorosłych odpręża. I przypomina o istnieniu pewnego poziomu równowagi, który niezwykle łatwo jest zaburzyć.

 

"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu (ZOR - Alicja Łukasiak i Grzegorz Drozd), 16.05 - 31.08.2015, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa.

"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak
"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak

"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak
"Kooperacja", Zmiana Organizacji Ruchu, Park rzeźby Królikarnia, Warszawa, fot.: Alicja Lukasiak