[in'klud] - inne Szu Szu

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa
14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa

1.

Trudno zdefiniować kolumnę Kurta Schwittersa, którą ten niemiecki dadaista budował najpierw w Hannowerze, a później jeszcze w Norwegii i Anglii. Rzeźba, czy raczej struktura (dziś być może powiedzielibyśmy: instalacja) rozrastała się w przestrzeni i czasie. Na początku była jeszcze konstruktywistyczną rzeźbą z szeregami zagłębień dedykowanych znajomym artystom, w których znajdowały się rozmaite przedmioty wcześniej do nich należące, później przyjęła już bardziej amorficzny charakter. "Zrośnięta z jego mieszkaniem kolumna podlegała bezustannie proteuszowym przemianom, w wyniku których wczorajsze kształty pokrywały się nowymi warstwami, znikały pod nimi, stawały się niewidoczne" - pisał Hans Richter.

Dziś Kolumna już nie istnieje, podobnie jak cały ruch Dada. Za to całkiem niedawno grupa młodych polskich artystów zaczęła tworzyć coś, co niezwykle przypomina tradycję tych zwariowanych początków awangardy. Szu Szu brzmi prawie jak Dada - ta uporczywa myśl nasuwała się nieuchronnie podczas oglądania akcji, która odbyła się 14 grudnia w warszawskim klubie "1955".

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa
14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa

Była to prezentacja czegoś, co artyści nazwali [in'klud]. "Brak logiki, brak rozwoju liniowego. [in'klud] można zobaczyć, można poczuć. Nie da się zrozumieć" - piszą na swojej stronie internetowej www.szuszu.art.pl. Podczas akcji wyświetlane były fotografie tego dziwnego tworu, na których trudno było jednak cokolwiek rozpoznać - jakieś listwy, fragment ściany z wystającą rurą, bilet autobusowy i mnóstwo nieidentyfikowalnych kształtów.

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa
14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa

Pokaz komentowany był przez siedzącego na podium i ubranego w garnitur dziennikarza Marka Staszyca, który czytał niezwykle trudny tekst autorstwa członków Szu Szu o cywilizacji [in'klud]: "Już przy pierwszych elementach [in'klud] zauważono wzrastanie potencjału elementarno-jonowego. Ważny to był wskaźnik o tyle, że minusowość oznaczała stałe pogłębianie się pewnej liniowości, którą można mierzyć przestrzeń". I dalej: "Chodzi tu o systemy jono-aktywne, samoistne przepływy bioaktywne, reakcje sterowane, dobrowolne rzuty atomowo-interaktywizowane". W tle słychać było tajemniczą elektroniczną muzykę.

Pseudonaukowy bełkot, niekiedy schodzący w rejony metafizyki, najpierw konsternował, a później rozśmieszał. Napuszony tekst zawierał również jawnie fałszywe stwierdzenia, jak na przykład "Odkrycie religijności [in'kluda] przyćmiło przecież śmierć Jana Pawła II". Ryzykownie jest dziś mówić w Polsce takie rzeczy, nawet - a może zwłaszcza - z ironią. Jednak ten dziwny dyskurs był tak zawikłany i groteskowy, że tego stwierdzenia też pewnie nikt nie zrozumiał.

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa
14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa

2.

O nie, nie powiedziałbym, że tekst, który przygotowali Szu Szu był bełkotem, w każdym razie nie był nim jedynie. W wersji akustycznej, świetnie zrealizowanej przez lektora, wykład był sprawnie wykonanym masażem mózgu. Kreował uwodzicielską aurę paranaukowej opowieści oferującej słuchaczom poczucie obcowania ze zjawiskami, których z przyjemnością nie rozumieją, ale mogą się upajać faktem, że oto obcują z czymś wyjątkowym i nasączonym mądrą terminologią. Ważne, że w żadnym fragmencie tekst nie ześliznął w oczywistą zgrywę utrzymując stale dadaistyczną powagę.

Ta pozorująca naukowy wywód poezja nie budowała wiedzy - to fakt, ale smakowała jak dobre wino, inicjowała ferment pojęciowy, satysfakcję z bliżej nieokreślonej drogi do wewnątrz. Ciekawa ta nazwa [in'klud] - w czym się on zawiera albo co w sobie mieści - jest sprawą otwartą. Szuszowcy żonglowali pojęciami organizmu i cywilizacji tak, że stapiały się w jeden organizm cywilizacyjny lub biologiczny. I jeszcze ta fascynująca "minusowość" pojawiająca się w różnych mglistych kontekstach: "przestrzeń nie kurczyła się, nie zwijała i znikała, tylko pogłębiała się i wzrastała w swojej minusowości". Bliżej niesprecyzowana, bo najogólniejsza idea negatywności, zaprzeczenia status quo otrzymała wydestylowaną ze społecznych kontekstów postać słowną i wizualną. Tak jak dada nie był tylko kpiną ze sztuki i społeczeństwa tak nie jest nim [in'klud].

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa
14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa

W tym szaleństwie jest metoda. Szu szu, którzy w ramach swojej "latającej galerii" wynajdowali i aktywizowali miejskie konteksty dla pokazywania wybranej przez nich sztuki i para-artystycznych faktów, weszli teraz na teren stanowiący jakby zaprzeczenie ich dotychczasowej aktywności. Pokazują widoki czegoś, co jest nie wiadomo gdzie i nie sposób określić w jakiej skali powstało i czy dalej istnieje. Oglądamy tylko fotografie i słyszymy opowieść w stylu naukowej fantazji, a zatem rzecz rozgrywa się w naszej wyobraźni i w niej ma szansę zapuścić korzenie. To jakby wywoływanie ducha pewnego mitu. Mitu kreacji powstającej bez założonego celu, kreacji rozwijającej się jak biologiczny (czy cywilizacyjny) organizm, który można starać się zrozumieć dopiero ex post.

Jeśli przyjmiemy, że wcześniejsza działalność Szu Szu była "tezą", to zgodnie dialektyką (np. heglowską) [in"klud] byłby "antytezą", a kiedyś może pojawi się i "synteza". Teraz trudno to przewidywać, ale ta zmiana orientacji (artystycznej) może być symptomatyczna nie tylko dla ewolucji Szu Szu. Z ich "wykładu" dają się wyłowić i takie fragmenty: "Czy [in'klud] nas czegoś nauczył? Czy jest on na tyle osobnym bytem, że nie wpływa i nie czerpie z naszej rzeczywistości? Oczywiście trudno jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. [...] Sceptycy twierdzą, że [in'klud] nie może mieć większego znaczenia, skoro gdzieś tam ma swoje ramy, mimo, że nie wiadomo jakie. Niedawno odkryto gwałtowny przyrost znaczenia [in'kluda]. Nie wdając się już w niezwykle skomplikowane wskaźniki przyrostu znaczenia, możemy mniemać, że nie jeden raz jeszcze [in'klud] na zaskoczy. Ten przyrost zbił z tropu sceptyków".

14.12.2005 - Szu Szu, "[in'klud]", pokaz, Klub 1955, Warszawa