Etyka uwagi Sławomira Marca

W jednej z wielkich sal lubelskiej Galerii Labirynt Sławomir Marzec zaprezentował najnowszą realizację "Walka dobra ze złem". Zaraz przy wejściu widoczny jest wielki czarny kwadrat z napisanym kredą tekstem, który przypomina manifest. Zawiera też kilka pytań (może trochę retorycznych). Głosi, że walka dobra ze złem była różnie rozumiana w różnych epokach, ale nawet gdy odrzucano jej religijne czy metafizyczne wymiary, to pozostawała synonimem podstawowego konfliktu wyznaczającego dramat istnienia. Autor wystawy pyta więc o to, jak rozumiemy ją dzisiaj, w czasach nieustannych przemian i przemieszczeń. "Czy jest ona już jedynie mitem, czy trwa nadal, choć często niedostrzegana? A może walka ta została już rozstrzygnięta?" - czytamy na czarnym kwadracie.

Sławomir Marzec, "Walka dobra ze złem" (detal); Galeria Labirynt, Lublin
Sławomir Marzec, "Walka dobra ze złem" (detal); Galeria Labirynt, Lublin

Pod ścianami galerii widać w kilku miejscach jedynie różne nieduże przedmioty. Zbliżając się do nich, można zauważyć napisy ołówkiem na ścianie, które okazują się internetowymi newsami opatrzonymi datami. Udają tabliczki informacyjne, a każda ma nad sobą narysowany sznurek prowadzący do prawdziwego gwoździa. Wybrane newsy nie dotyczą wprost tematu walki, raczej absurdów współczesnego świata. Na przykład: "5.09.14: Turystka spontanicznie posprzątała plażę na Sardynii. Otrzymała grzywnę 160 euro za wyrzucanie śmieci w miejscu, gdzie nie ma meldunku"; "20.12.13: w londyńskim teatrze Apollo widzowie oklaskiwali walący się dach, w przekonaniu, że to część spektaklu"; "4.11.12: Dziecko rzuciło się z okna bloku w Chajkowsku (Rosja), gdy jego ulubiona postać z kreskówki straciła życie".

"4.11.12: Dziecko rzuciło się z okna bloku w Chajkowsku (Rosja), gdy jego ulubiona postać z kreskówki stra
"4.11.12: Dziecko rzuciło się z okna bloku w Chajkowsku (Rosja), gdy jego ulubiona postać z kreskówki straciła życie".

Dopełnieniem tych napisów są duże szkicowe rysunki wykonane skoczem wprost na ścianach. Uproszczone ("na pograniczu komiksu i instrukcji obsługi", jak pisze Marzec) sylwetki narysowane przezroczystą taśmą pojawiają są w zależności od kąta, pod jakim patrzy widz. Ten sam efekt Sławomir Marzec stosował w swoich obrazach, umieszczając na ich powierzchni dyskretne znaki namalowane werniksem.

Wystawa oświetlona jest reflektorami ustawionymi w ten sposób, że zwielokrotnione cienie widzów wchodzą w relacje z postaciami migocącymi na ścianie. Są jeszcze wspomniane wcześniej przedmioty, które jakby puentują newsy i rysunki. Czasem jest to komentarz dosłowny, innym razem ma charakter czarnego humoru. Choćby w wypadku newsa "Po­grze­by w Wielkiej Bry­ta­nii są tak dro­gie, że część ro­dzin spa­la ciała bliskich w ogro­dzie. Prawo na to po­zwa­la", obok którego stoi grill, a nad nim na ścianie wyklejona karykaturalna postać leżącego mężczyzny we fraku. To przemieszanie absurdów z grozą, której już nie zauważamy w zalewie codziennych informacji jest jak naturalny szum w tle infosfery.

"10.12.14: Po­grze­by w Wielkiej Bry­ta­nii są tak dro­gie, że część ro­dzin spa­la ciała bliskich w ogro­dzie. Prawo na to
"10.12.14: Po­grze­by w Wielkiej Bry­ta­nii są tak dro­gie, że część ro­dzin spa­la ciała bliskich w ogro­dzie. Prawo na to po­zwa­la".

Podłoga galerii jest brudna. Nie jest to jednak nie efekt zaniedbania, lecz ślad performance, który odbył się w trakcie wernisażu. Marzec za pomocą wody (nie święconej, jak deklarował, ani źródlanej, lecz zwykłej mineralnej) narysował na podłodze gigantyczne postacie anioła i diabła z drzeworytu ilustrującego traktat Savonaroli "Prediche dell`arte del ben morire" wydanego we Florencji w roku 1496. Rysował to z pamięci, mierzył krokami zapamiętane proporcje. Ogromna skala, sposób rysunku i użyta woda właściwie uniemożliwiały rozpoznanie tego kształtu przez widzów, pozostawało wierzyć lub nie w to, co powiedział o swoim rysowaniu Sławomir Marzec. Zatem nieobecny oryginał był re/prezentowany i re/konstruowany nieadekwatną w skali i materiale formą. W niespełna godzinę cała woda wyparowała.

Rysowanie wodą
Rysowanie wodą

Wysychanie wody
Wysychanie wody

Czyżby z tego pokazu pozostała tylko ironia i dowcip? Chyba jednak nie, Marzec nadal pozostaje wierny swoim deklaracjom unikania jednostronnych redukcjonizmów i radykalizmów i dążeniu do sprostania "wielowymiarowości złożonej rzeczywistości". "Walka dobra ze złem" jest jak kolejna odsłona długotrwałego dążenia tego artysty, by - jak to paradoksalnie nazywa - "precyzować liczne wieloznaczności", by poszukiwać dla nich możliwie przekonującej wizualizacji. Być może zatem walka o to, co istotne rozstrzyga się dziś na linii między tym, co rejestruje nasza uwaga, a tym, co znika z pola widzenia. Chyba właśnie na tym poziomie Sławomir Marzec umieszcza kwestie etyki, jakby etyki uwagi.

 

Sławomir Marzec, "Walka dobra ze złem"; Galeria Labirynt, Lublin, 24.01.2015 - 08.02.2015

"20.12.13: W londyńskim teatrze Apollo widzowie oklaskiwali walący się dach, w przekonaniu, że to część spektaklu".
"20.12.13: W londyńskim teatrze Apollo widzowie oklaskiwali walący się dach, w przekonaniu, że to część spektaklu".

"10.5.14: Podczas ćwiczeń w rejonie Skulska zaginął dron. Według MON samolot zerwał się z linki, lecz producent twierdzi, ż
"10.5.14: Podczas ćwiczeń w rejonie Skulska zaginął dron. Według MON samolot zerwał się z linki, lecz producent twierdzi, że żadnej linki nie było".