Kerez w Lublinie

Muzeum
Muzeum

Muzeum
Muzeum

22 maja 2007 na Politechnice Lubelskiej odbyło się bardzo udane spotkanie z Christianem Kerezem. Organizatorami spotkania była Katedra Architektury, Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Inżynierii Politechniki Lubelskiej oraz Fundacja Twórców Architektury.

Kerez zaczął od wyznania, że trudno mu występować publicznie, bo jest nieśmiały, ale jego nieśmiałość szybko się ulotniła, a między nim a publicznością wyraźnie zaczęło iskrzyć. Tuż pod oknami auli, gdzie trwało spotkanie, odbywał się koncert juwenaliowy. Sprawiło to, że wykład Kereza zyskał ścieżkę muzyczną i chwilami brzmiał bardzo rapowo. Kerez zrobił prezentację kilku swoich projektów. Były to: Muzeum Sztuki w Lichtensteinie, Kaplica w Oberrealta, dom dwurodzinny w Forsterstrasse, szkoła w Leutschenbach i Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wszystkie te budynki są zaprojektowane według jednej idei, niezależnie od tego, dla kogo i po co są tworzone (projektowanie w odniesieniu do istniejącego otoczenia, minimalizm, otwarte przestrzenie, konstrukcja jako punkt wyjścia dla efektu wizualnego, zastosowanie "zimnych" materiałów- szkło, beton, żelazo, kamień). Kerez tworzy architekturę drogą chłodnych, intelektualnych kalkulacji. Z tego, co mówił wynikało, że jego celem jest efekt estetyczny, a nie psychiczne samopoczucie użytkowników. Jego zimny styl sprawdza się świetnie w przypadku muzeów i kaplicy. Kaplica w Alpach ma formę bardzo prostego "domku" ze spadzistym dachem, jak z rysunku dziecka. W środku nie ma żadnych przedmiotów religijnych, za to na ziemi leżą kamyki z antycznych ruin. Kerez nie chciał, by z kaplicy widać było pejzaż, więc okno jest tylko szczeliną w murze o 2,5 cm szerokości. Jednym słowem, we wnętrzu kaplicy nie ma nic, co by rozpraszało i przeszkadzało w skupieniu. Również dom dwurodzinny jest niezłą realizacją, w każdym razie wizualnie, bo ocena funkcjonalności to już sprawa mieszkańców. Jednak w przypadku szkoły dla dzieci ta konwencja wydała mi się fatalnym rozwiązaniem, bo akurat tu przydałoby się trochę serca. Szkoła Kereza jest monumentalną, bezosobową budowlą, z przestrzeniami, które tutaj przytłaczają, bo są zupełnie niedostosowane do skali dziecka. Wydaje się, że taka szkoła może odbierać poczucie bezpieczeństwa. Sam Kerez na moje pytanie, czy projektując szkołę w ogóle wziął pod uwagę, jak budynek będzie oddziaływał na psychikę dzieci odpowiedział, że owszem. Po pierwsze, powiedział, szkoła jest przestrzenią publiczną, nie prywatną, więc powinno to mieć odzwierciedlenie w wyglądzie szkoły. Po drugie, on, Kerez, buduje w takiej konwencji i nie chce robić wyłomów, by nie być niekonsekwentnym. Po trzecie, niskie i małe budynki szkolne były modne w latach 50. i 60., ale obecnie w Zürichu do mody wracają stare gmachy szkolne, monumentalne i wysokie, bo w tym jest tradycja.

 Szkoła
Szkoła

Padło też pytanie z sali, czy Christian Kerez stworzył dom dla siebie. Kerez stwierdził wymijająco, że u niego w rodzinie takimi rzeczami zajmuje się żona.
Publiczność pytała, jak ludzie reagują na mieszkania, które Kerez projektuje dla nich (beton na ścianach i podłodze, całkowicie przeszklone elewacje). Kerez powiedział: "Na początku się boją, ale później to kochają". Na pytanie, jak właściciele urządzają te domy odpowiedział, że w sposób, który jemu osobiście się nie podoba, ale przestrzeń jest silniejsza od mebli, więc się nie przejmuje.

Kaplica
Kaplica


Padło kilka pytań o MSN w Warszawie, na przykład: "Czy wiedząc, co się będzie działo później, wziąłby Pan udział w konkursie na muzeum w Warszawie i co Pan o tym myśli - tylko szczerze?". Oczywiście, że wziąłby udział - brzmiała odpowiedź - ponieważ nie startował, żeby wygrać, lecz by przeżyć przygodę - i ją przeżył. Mało tego, przygoda była o wiele bardziej ekscytująca, niż w ogóle mógłby sobie wyobrazić.

Katarzyna Hołda

Dom
Dom

Dom
Dom