Niesłychany skandal w Krakowie

W stulecie urodzin Tadeusza Kantora w Krakowie przygotowano bogaty program wystaw, pokazów, spotkań. Głuche milczenie panowało natomiast wokół artystycznej piwnicy Krzysztofory - galerii i kawiarni - prowadzonej przez 60 lat przez Grupę Krakowską. Na jednej z imprez w Cricotece Richard Demarco, dyrektor słynnego festiwalu sztuki w Edynburgu, zawołał podobno: co się dzieje z Krzysztoforami? Niedawno okazało się, że doszło tam do skandalicznych wydarzeń.

Piwnica rozpoczęła działalność w 1958 roku. Przez ten czas wyrósł w tym miejscu wspaniały pomnik polskiej kultury XX wieku. Tutaj powstawały i miały prapremiery wczesne spektakle Kantora, odbywały się pierwsze happeningi, manifestacje, koncerty muzyki awangardowej, historyczne dla polskiej awangardy wystawy, galeria bywała okupowana przez hippisów i miłośników muzyki techno. Lista artystów, dla których Krzysztofory były matecznikiem i oparciem, jest niezwykle szeroka, niemal wszyscy są już klasykami polskiej sztuki i humanistyki: Tadeusz Kantor, Andrzej Pawłowski, Maria Jarema, Jadwiga Maziarska, Jerzy Bereś, Zbigniew Warpechowski, Tadeusz Brzozowski, Jerzy Nowosielski, Kazimierz Mikulski, Maria Pinińska-Bereś, Janina Kraupe-Świderska, Bogusław Scheaffer, Mieczysław Porębski, Piotr Krakowski, nie wymienię wszystkich, których powinno się wymienić. Oprócz tego wszystkiego, było to miejsce z niezwykły urokiem i atmosferą, nasycone sztuką i historią. Dla kolejnych pokoleń młodych ludzi Krzysztofory były przestrzenią kulturotwórczą, dla ludzi ze świata trwałym punktem odniesienia.

Muzeum Historyczne miasta Krakowa przejęło Krzysztofory wraz z legendą, historią i dorobkiem. Przejęło je w momencie, gdy działalność Stowarzyszenia Grupa Krakowska wygasła. Większość jej członków już odeszła, pozostali byli w wieku i stanie zdrowia, który nie pozwalał im na walkę o Krzysztofory. W Muzeum rozpoczął się remont i przez długo czas nie było wiadomo, co się dzieje z Krzysztoforami. Teraz już wiadomo: ten unikalny pomnik polskiej kultury został zniszczony. W kawiarni położono płyty marmurowe, zmieniono poziomy podłóg, założono ledowe świetlówki, nowe poręcze przy schodach, wystrój nowobogacki, bez żadnego wyczucia historycznego miejsca. Zniszczenia dokonano po cichu, bez żadnych konsultacji środowiskowych.

Powtórzę: galeria Krzysztofory wraz kawiarnią artystyczną jest unikalnym pomnikiem kultury, miejscem wyjątkowym nie tylko w polskiej skali, ale i europejskiej. Trzeba to wreszcie dostrzec, jeszcze nie jest za późno, część piwnicy nie poddana została remontowi. Żyją niektórzy członkowie Grupy, są ludzie jak np. Józef Chrobak lub Jan Trzupek, którzy potrafią przywrócić ze szczegółami charakter tego miejsca. Konserwatorzy z pewnością potrafią sobie poradzić z barbarzyńskimi przeróbkami, które niszczą zabytkową przestrzeń. Modne są dziś multimedialne ekspozycje pieczołowicie rekonstruujące przeszłość, tutaj wszystko jest autentyczne, naznaczone obecnością artystów, sztuki i historii. To wartość bezcenna, żadne multimedia tego nie są w stanie zastąpić. Można odnieść wrażenie, że Muzeum Historyczne i jego Dyrektor nie zauważyli, jaką wartość przejęli. Świadomie używam mocnych słów, one tu pasują, słowa dyplomatyczne zostały zlekceważone. Świadomie też nie wymieniam nazwiska Dyrektora, w tej sprawie nie ma nic personalnego, nie jest ważne, kto jest dyrektorem.
Historyczna i kulturowa przestrzeń artystycznej piwnicy Krzysztofory - kawiarni i galerii - musi zostać odtworzona. Kwestią do dyskusji są szczegóły jej funkcjonowania w ramach Muzeum i kształt ekspozycji. Z pewnością powinna ona być poświęcona Grupie Krakowskiej i historii stworzonej przez nią galerii. Materiał jest niesłychanie bogaty i różnorodny. Rozwiązań jest wiele, potrzebna jest dobra wola. Jestem przekonany, że takie miejsce byłoby dużą atrakcją turystyczną, z każdą dekadą większą.
Sądziłem jeszcze kilka dni temu, po wypowiedziach radiowych i prasowych Dyrektora Muzeum, że problem polega na tym, że dla niego wspaniały pomnik kultury, o którym mówię, jest przezroczysty, że on go nie widzi, widzi poprzez niego tylko ubytki w cegłach i popękaną podłogę. Dlatego zamiast objąć ten pomnik troskliwą opieką, objął opieką cegły i podłogę. I teraz ekscytuje się odkryciem archeologicznych śladów rzeźni. Napisałem więc, że w mojej opinii to, co się stało z piwnicą krzysztoforską jest nie umyślną, ale bezmyślną zbrodnią na polskiej kulturze, także na historii Krakowa. Okazuje się jednak, że przez kilka lat członkiem Rady Muzeum była Anna Baranowa, historyk i krytyk sztuki, przewodnicząca sekcji sztuki współczesnej SHS w Krakowie. Jako członek tej Rady wielokrotnie przypominała o znaczeniu piwnicy krzysztoforskiej i upominała się o właściwe potraktowanie tej przestrzeni. Zapewniano ją, że tak właśnie będzie. Dziwnym zbiegiem okoliczności przed dewastacją tego historycznego miejsca znaleziono powód, by Anny Baranowej z Rady Muzeum się pozbyć. Muszę skorygować wcześniejszą opinię. Zachowanie się Muzeum Historycznego wobec kawiarni i galerii Krzysztofory nie jest zbrodnią bezmyślną, ale zbrodnią z premedytacją, wydaje się świadomą próbą wymazania z tego miejsca 60-letnej działalności Grupy Krakowskiej. Paradoksem jest, że bezcenny pomnik kultury, jakim są Krzysztofory, ulega zniszczeniu pod auspicjami Muzeum Historycznego, którego statutowym zadaniem jest ochrona dziedzictwa krakowskiej kultury i które wiele wysiłku wkłada, by w innych obszarach tę kulturę chronić i odtwarzać.

Rozpoczynamy walkę o Krzysztofory. Prosimy wszystkich o wsparcie i zabieranie głosu. Dosyć samowolnych działań decydentów i urzędników, którzy wedle własnego widzimisię raz mówią, że nic nie mogą zrobić, innym razem robią, co chcą. Sprawa Krzysztoforów nie jest przecież wyjątkiem. Mam nadzieję, że w obronie tego pomnika kultury nie będziemy musieli przykuwać się do kraty w galerii Krzysztofory na wzór ekologów, którzy w walce o pomniki przyrody przykuwają się łańcuchami do drzew.
Kraków, 24 maja 2015
Obraz aktualny Krzysztoforów

Krzysztofory ok. roku 2000 (z tomu Grupa Krakowska. Dokumenty i materiały z lat 1932-2008, Cricoteka, Kraków 2008)
Krzysztofory ok. roku 2000 (z tomu Grupa Krakowska. Dokumenty i materiały z lat 1932-2008, Cricoteka, Kraków 2008)